Nie wiem jak często korzystacie z usług salonów kosmetycznych, ale ja od czasu do czasu chodzę na oczyszczanie twarzy, "ampułki" czy inne drobne zabiegi. Na początku roku doszłam do wniosku, że część rzeczy, które oferują tego typu miejsca  można wykonać we własnym domu. Koszty zakupu profesjonalnych kosmetyków czy urządzeń kosmetycznych do domowego użytku nie jest duże i często zwracają się po zaledwie kilku użyciach. W poście przeczytacie w co się zaopatrzyłam :)

Jak część z Was pamięta, praktycznie od zawsze byłam blondynką bądź miałam na włosach kolor pomiędzy blondem, a brązem. W pielęgnacji włosów, skupiałam się głównie na nawilżaniu. W tym roku powoli postanowiłam wrócić do naturalnego brązu, głównie z powodu mojej ciemnej karnacji - opalona cera w lecie zlewała się z włosami. Na początku zrezygnowałam z rozjaśniania i nosiłam ombre. Przed wakacjami na moich włosach pojawił się jednolity brąz. Oprócz rewolucji kolorystycznej na moich włosach, postanowiłam przetestować automatyczna lokówkę do włosów. Ten produkt zaciekawił mnie, odkąd pojawił się na rynku jako prostszy i szybszy sposób na loki będący alternatywą dla tradycyjnych lokówek. 


Obecna moda, na ręcznie malowane zdobienia paznokci, bardzo mi się spodobała. Kiedyś nawet sama miałam coś z tym wspólnego. W wieku 14-15 lat strasznie zjawiłam się na punkcie tipsów, a moim marzeniem było dorabianie sobie jako stylistka paznokci. Jednak nie miałam takich możliwości, bo po pierwsze cena kursu i wszystkich potrzebnych rzeczy przewyższała moje możliwości finansowe, po drugie żadna z pań by pewnie nie zaufała tak młodej osobie. 



Lato i upały w tym roku mamy praktycznie już za sobą, dlatego chciałam poświęcić krótki wpis kosmetykom do opalania, które sprawdziły się u mnie w tym roku. Do tej pory najczęściej używałam kosmetyki łatwo dostępnych w każdej drogerii czyli marek takich jak Soraya, Nivea, Ziaja Dax itp. W tym roku zaszła zmiana, która się opłaciła bo po raz pierwszy sięgnęłam po dermokosmetyki czyli w tym wypadku firmę Nuxe. 

Poszukiwanie dobrego fluidu, czy kremu  mającego pełnić rolę podkładu nie jest dla mnie proste. Zawsze mam trudność z dobraniem odpowiedniego odcienia. Czasem w sklepie mam wrażenie że coś pasuje idealnie, a po kilku dniach okazuje się, że wybór jednak nie jest trafiony. Często problemem też jest ich konsystencja, nie lubię tych ciężkich, kremowych i mocno kryjących, tworzących na twarzy efekt maski.


W ostatnim wpisie na temat włosów, opisałam wam swoje wrażenia po kilku tygodniach testu prostownicy oraz suszarki z nowej serii Moisture Protect marki Philips, która została stworzona po to, aby chronić nawilżenie włosów podczas codziennej pielęgnacji Dzisiaj przygotowałam dla was konkurs w którym będziecie miały szanse wygrać te produkty. 



Ostatni wpis na blogu dotyczący pielęgnacji moich włosów powstał już ponad rok temu. Myślę że najwyższy czas zrobić jego aktualizację, bo od tego czasu sporo się zmieniło. Dbaniem o swoje włosy "na poważnie" zajęłam się w marcu 2013 roku. Po 8 miesiącach intensywnego nawilżania i olejowania, z przesuszonych włosów: kilk udało mi się uzyskać efekt widoczny na pierwszych dwóch zdjęciach. Od tego czasu trzykrotnie skracałam ich długość i pewnie w całości udało mi się pozbyć zniszczonych końcówek, rozjaśnianych samodzielnie w domowych warunkach. 


O Eksfoliatorze z Ziaji pisałam już w październiku zeszłego roku. Miałam podzielić się efektami, ale po 3-4 użyciach dowiedziałam się, że jednak nie mogę go stosować, więc wylądował na półce z kosmetykami "na później". W tym roku postanowiłam kontynuować te zabiegi. Jesień i wiosna to jedyne okresy w których można stosować kwasy AHA. Mróz zimą może doprowadzić do uszkodzenia naskórka, a słońce latem do poparzeń i przebarwień. 


Mam dziś dla was recenzje, do której zbieram się już od kilku tygodni. Z pewnością zaciekawi te z was, które szukają trwalszej alternatywy lakieru, bądź zastanawiają się nad zakupem zestawu do robienia paznokci hybrydowych samodzielnie w domu. Striplac marki Alessandro uplasowałabym pomiędzy lakierem hybrydowym a tradycyjnym. Sama używam go już od 3 miesięcy i myślę że najwyższy czas na moje przemyślenia.


Upał, słońce, plaża i wspaniałe jedzenie. Pewnie już część z was wie  (Ci którzy obserwują mnie na Instagramie), że już prawie od tygodnia jestem w Turcji. Razem z Sylwią zdecydowałyśmy się na wyjazd, który planowałyśmy już od wakacji. Padło na Alanye gdzie mimo jesiennej pory roku nadal jest bardzo ciepło. Zaplanowałam kilka wpisów z tej okazji i z tego co widzę naprawdę ciężko znaleźć chwilę czasu. 

Witam po długiej przerwie, w jednym z kolejnych postów napiszę co u mnie, ale dzisiaj z racji soboty będzie wpis kosmetyczny. Na temat kosmetyków antycellulitowych mam swoje zdanie. Używam ich, ale nie wierzę, że można tylko dzięki nim stracić cm w obwodach albo pozbyć się cellulitu. Moją ostatnią nadzieją na redukcję skórki pomarańczowej, za pomocą takich specyfików był Body Wrapping, który niestety nie przyniósł żadnych rezultatów. W przeciwieństwie do niego regularne stosowanie peelingów, kremów połączone z masażami znacznie poprawiły kondycje skóry, która stała się gładsza, jędrniejsza i bardziej "zwarta". 


Poprzedni wpis o pielęgnacji twarzy, spotkał się z dużym zainteresowaniem. Często również pytaliście o samą serię, więc dzisiaj będzie kontynuacja. Z czym mam problem ? bardzo rzadko pojawiają się u mnie jakieś wypryski, ale skóra jest zanieczyszczona. Walczę głównie z zaskórnikami i  rozszerzonymi porami. Nie pisałam o tym wcześniej, od ponad roku nie mogłam się pozbyć brodawek płaskich, które miałam na czole, brodzie i policzkach. Po pobycie w szpitalu wszystkie zniknęły. W kwietniu postanowiłam poszukać odpowiedniego dla siebie kremu. Można powiedzieć, że znalazłam. W tamtym tygodniu pozbyłam się wszystkich pozaczynanych tubek i słoiczków z kremami w łazience. W najbliższym czasie nie mam zamiaru testować niczego nowego na mojej cerze.


W Wielkanocną Sobotę będzie króciutko. W ciągu ostatniego roku stan moich włosów znacznie się poprawił. Ojejuję włosy bardzo regularnie, 3-4 razy w miesiącu. Nie używam naturalnych olejków, raczej korzystam z gotowych mieszanek dostępnych w sklepach. Nie zostawiam ich też na całą noc, spryskuję włosy maksymalnie 3 godziny przed myciem. Wiem, że są osoby, które poświęcają temu znacznie więcej czasu. Ja nie mam do tego głowy - na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że ta regularność się sprawdza, a efekt jest bardzo zadowalający. Obecnie zdjęcia moich włosów można zobaczyć w poprzednim wpisie kosmetycznym - klik


Witam
Dzisiaj znowu o paznokciach. Jeszcze niedawno pisałam, że na razie nie mam zamiaru robić sobie paznokci hybrydowych. Mija miesiąc, ja po wizycie u fryzjera znów decyduje się na manicure i mam dylemat, co wybrać. lakier czy hybrydę ? Na szczęście pojawiła się trzecia opcja, w małej gamie kolorystycznej, ale znalazłam coś dla siebie. Alessandro Striplac czyli coś pomiędzy jednym a drugim.


Witam
Tak jak w tamtym tygodniu, wpis kosmetyczny przesuwam na niedziele. Niestety wczorajsza pogoda, nie pozwoliła na wykonanie, zdjęć zadowalającej jakości. Dzisiaj skupię się na produktach marki Nivea, z którą współpracuje najdłużej. Odezwali się do mnie, kiedy byłam naprawdę początkującą blogerką. Od tego momentu od czasu do czasu uczestniczę w warsztatach i prezentacjach nowych linni, wraz  z innymi blogerkami i vlogerkami, oraz dostaje nowości które wchodzą na rynek.

Witam
Dzisiejszy post kosmetyczny w całości będzie poświęcony paznokciom. Nie tak dawno pisałam o odżywce Eveline 8 w1, dzięki której nie mam problemu z ich zapuszczaniem. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zdążyłam : osiągnąć fajną długość, dwutygodniową trwałość lakieru, połamać, dwukrotnie założyć hybrydy i w końcu trochę zniszczyć niestety. Na zdjęciach niżej jest moja naturalna płytka, która dosyć mocno się zakrzywia - to nigdy mi się nie podobało.


Witam
Dzisiaj publikuje recenzję, do napisania której, zbierałam się naprawdę bardzo długo. Na moim blogu pierwszy wpis z wątpliwościami dotyczącymi tego zabiegu pojawił się już w połowie września. Na zakup "zestawu" czyli folii oraz specjalnego preparatu zdecydowałam się pod koniec października. W ramach sprawdzenia jego skuteczności, zrobiłam dwa podejścia po 5-6 razy. Pierwsze w listopadzie, drugie w styczniu.

źródło: kilk


Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić w całości odżywce Eveline 8 w 1 Total Action. Mój wpis będzie opinią, po ponad roku stosowania. Pierwszy raz kupiłam ją, po pozytywnych wpisach innych blogerek, w listopadzie 2012. Od tego czasu używam jej praktycznie cały czas. Zużyłam przez ten czas jedno całe opakowanie i 1/3 drugiego. Próbowałam też ją odstawić. Raz zrobiłam sobie miesięczną przerwę, podczas której nie używałam żadnego lakieru ani odżywki jako bazy. 



Kosmetycznej soboty dawno nie było, więc nadrabiam zaległości. Tym razem pokażę wam to, co znalazłam pod choinka podczas rodzinnej wigilii. Prezent okazał się dla mnie wielką niespodzianką. Nie wiedziałam że Sephora ma takie wielkie palety, dopiero po Świętach zauważyłam że reklama Make up Academy Pallete jest w gazetach i wisi na bilbordach.


Witam
Włosowego wpisu już dawno tutaj nie było. Postanowiłam go zrobić, bo sporo osób pytało mnie o kolor, po zeszłotygodniowym wpisie i wzmiance o farbie. Ponad rok temu zaczęłam bardziej dbać o swoje włosy, inspiracją dla mnie, był blog Anwen, oraz sama Ania, którą czasem pytam o różne rzeczy. Nie jestem włosomaniaczką, ale regularnie staram się używać olejów, odżywek i masek. Z Efektów po 8 miesiącach jestem zadowolona.
Grudzień 2013

Dla porównania wcześniejsze zdjęcia:

fitblog

    lifestyle

      motywacja

        odzież, obuwie, sprzęt