Pierwszy sezon rowerowy

Komentarze (0) 30 wrz 2014
Dzisiejszy wpis praktycznie w całości będzie poświęcony dyscyplinie, która w krótkim czasie stała się jedną w moich ulubionych czyli jeździe na rowerze. Jak pewnie część z was wie, od kwietnia jestem posiadaczką roweru górskiego Lea F5 za sprawą tegorocznej współpracy z marką Kross. Po kilku miesiącach jazdy czas na podsumowanie. Na co dzień mieszkam w centrum Krakowa i zawsze wydawało mi się, że skoro biegam, jeżdżę na rolkach i chodzę na siłownię, nie potrzebuje już roweru. Miałam nawet możliwość sprowadzenia z rodzinnego domu mojego starego - komunijnego ( który jest w całkiem dobrym stanie) ale się nie zdecydowałam. Teraz odkąd mam swoje "dwa kółka" nie było już praktycznie tygodnia bez jazdy. 


Ostatnio na moim blogu był mały przestój, dlatego dzisiaj spróbuję trochę nadrobić i napisać co ćwiczę w ostatnim czasie. Jak wiecie w maju trafiłam do szpitala i przerwałam swoje treningi. Po wyjściu przez około miesiąc musiałam się powstrzymać od jakichkolwiek aktywności fizycznych. U mnie ten czas trochę się przedłużył i w rezultacie na siłownię wróciłam, mniej więcej w drugiej połowie lipca. 


Zeszłego lata miałam okazję brać udział w akcji Rexony pod nazwą Reksperyment. Polegała ona na badaniu aktywności Polek przy pomocy bransoletek Jawbone UP. W tym roku marka postanowiła zachęcić do ruchu większe grono kobiet. Stworzyła aplikacje MontionSense, która pozwoli nam zliczać kalorie podczas wykonywanych przez nas ćwiczeń czy innych aktywności fizycznych. Zapoznałam się z nią w ostatnim miesiącu, dzisiaj opisze jak działa. 


Dzisiejszy wpis będzie o butach o które bardzo często pytacie. Nike Roshe Run to model, który pojawił się na rynku niedawno, a już zyskał duże grono zwolenników. Mi samej również się spodobał i zdecydowałam się na zakup tych butów w lipcu. Kupując je myślałam raczej o alternatywie dla Air Maxów niż o bieganiu... ale wiem, że inni mają odmienne zdanie. Roshe pochodzą z kolekcji Streetwearowej i nie nadają się ani do biegania, ani do treningów. Niestety producent umieścił w nazwie słowo "run" wprowadzając tym samym sporo osób w błąd, bo skoro Free Run są do biegania to Roshe Run na pewno też. 



Witam po długiej przerwie, w jednym z kolejnych postów napiszę co u mnie, ale dzisiaj z racji soboty będzie wpis kosmetyczny. Na temat kosmetyków antycellulitowych mam swoje zdanie. Używam ich, ale nie wierzę, że można tylko dzięki nim stracić cm w obwodach albo pozbyć się cellulitu. Moją ostatnią nadzieją na redukcję skórki pomarańczowej, za pomocą takich specyfików był Body Wrapping, który niestety nie przyniósł żadnych rezultatów. W przeciwieństwie do niego regularne stosowanie peelingów, kremów połączone z masażami znacznie poprawiły kondycje skóry, która stała się gładsza, jędrniejsza i bardziej "zwarta". 


Lato to pora roku, która niewątpliwie najbardziej sprzyja aktywnością fizycznym, wykonywanym na świeżym powietrzu. Odkąd przeprowadziłam się do Krakowa, praktycznie nie korzystałam z innego roweru niż stacjonarny. Od przeszło trzech miesięcy jestem właścicielką roweru górskiego Lea F5 marki Kross. Zaczynałam od dłuższych wycieczek, później miałam 2 miesięczną przerwę od jakiejkolwiek aktywności. Obecnie korzystam z niego prawie codziennie, pokonując na nim nawet bardzo krótkie trasy, takie jak  np dojazd na siłownię. W słoneczne dni praktycznie nie korzystam już z komunikacji miejskiej. U mnie Lea sprawdza się, teraz mam okazję rozdać podobny rower któreś z was - niestety nagroda jest tylko jedna. 

Podczas upałów niewątpliwie, powinniśmy pić więcej wody niż zwykle. Nie zawsze jednak mamy w domu wodę mineralną, która może się szybko się kończyć. Sama bardzo często kupuje ją całymi zgrzewkami, ale najczęściej 6 butelek wystarcza mi na około 4 dni. Dużej 1,5 l wody nie włożymy do torebki, więc trzeba również myśleć o tych mniejszych. W tamtym roku przed latem zdecydowałam się na zakup butelki Bobble. Używałam ją niestety bardzo krótko. Nie planowałam wpisu na ten temat, ale od ponad miesiąca używam również dzbanka filtrującego i postanowiłam zrobić porównanie.  

Uwielbiam wszelkiego rodzaju dzienniki, kalendarze, notatniki itp. Jeszcze lepiej gdy coś jest kierowane do osób aktywnych, wpisując się w modę popularnego (ostatnio) zdrowego trybu życia. Dzisiaj podczas zakupów spożywczych w Biedronce wpadł mi w ręce "Przepiśnik" czyli notes do zapisywania przepisów kulinarnych. Z pośród wszystkich najbardziej spodobała mi się wersja "FIT" więc wrzuciłam go do koszyka i przyniosłam do domu. Z dwóch wersji kolorystycznych wybrałam jagody, były jeszcze maliny :)

Poprzedni wpis o pielęgnacji twarzy, spotkał się z dużym zainteresowaniem. Często również pytaliście o samą serię, więc dzisiaj będzie kontynuacja. Z czym mam problem ? bardzo rzadko pojawiają się u mnie jakieś wypryski, ale skóra jest zanieczyszczona. Walczę głównie z zaskórnikami i  rozszerzonymi porami. Nie pisałam o tym wcześniej, od ponad roku nie mogłam się pozbyć brodawek płaskich, które miałam na czole, brodzie i policzkach. Po pobycie w szpitalu wszystkie zniknęły. W kwietniu postanowiłam poszukać odpowiedniego dla siebie kremu. Można powiedzieć, że znalazłam. W tamtym tygodniu pozbyłam się wszystkich pozaczynanych tubek i słoiczków z kremami w łazience. W najbliższym czasie nie mam zamiaru testować niczego nowego na mojej cerze.


fitblog

    lifestyle

      motywacja

        odzież, obuwie, sprzęt