Jak część z Was pamięta, praktycznie od zawsze byłam blondynką bądź miałam na włosach kolor pomiędzy blondem, a brązem. W pielęgnacji włosów, skupiałam się głównie na nawilżaniu. W tym roku powoli postanowiłam wrócić do naturalnego brązu, głównie z powodu mojej ciemnej karnacji - opalona cera w lecie zlewała się z włosami. Na początku zrezygnowałam z rozjaśniania i nosiłam ombre. Przed wakacjami na moich włosach pojawił się jednolity brąz. Oprócz rewolucji kolorystycznej na moich włosach, postanowiłam przetestować automatyczna lokówkę do włosów. Ten produkt zaciekawił mnie, odkąd pojawił się na rynku jako prostszy i szybszy sposób na loki będący alternatywą dla tradycyjnych lokówek.
Kategorie
W ostatnim wpisie na temat włosów, opisałam wam swoje wrażenia po kilku tygodniach testu prostownicy oraz suszarki z nowej serii Moisture Protect marki Philips, która została stworzona po to, aby chronić nawilżenie włosów podczas codziennej pielęgnacji. Dzisiaj przygotowałam dla was konkurs w którym będziecie miały szanse wygrać te produkty.
Ostatni wpis na blogu dotyczący pielęgnacji moich włosów powstał już ponad rok temu. Myślę że najwyższy czas zrobić jego aktualizację, bo od tego czasu sporo się zmieniło. Dbaniem o swoje włosy "na poważnie" zajęłam się w marcu 2013 roku. Po 8 miesiącach intensywnego nawilżania i olejowania, z przesuszonych włosów: kilk udało mi się uzyskać efekt widoczny na pierwszych dwóch zdjęciach. Od tego czasu trzykrotnie skracałam ich długość i pewnie w całości udało mi się pozbyć zniszczonych końcówek, rozjaśnianych samodzielnie w domowych warunkach.
Witam
Włosowego wpisu już dawno tutaj nie było. Postanowiłam go zrobić, bo sporo osób pytało mnie o kolor, po zeszłotygodniowym wpisie i wzmiance o farbie. Ponad rok temu zaczęłam bardziej dbać o swoje włosy, inspiracją dla mnie, był blog Anwen, oraz sama Ania, którą czasem pytam o różne rzeczy. Nie jestem włosomaniaczką, ale regularnie staram się używać olejów, odżywek i masek. Z Efektów po 8 miesiącach jestem zadowolona.
Grudzień 2013
Dla porównania wcześniejsze zdjęcia:
Włosowego wpisu już dawno tutaj nie było. Postanowiłam go zrobić, bo sporo osób pytało mnie o kolor, po zeszłotygodniowym wpisie i wzmiance o farbie. Ponad rok temu zaczęłam bardziej dbać o swoje włosy, inspiracją dla mnie, był blog Anwen, oraz sama Ania, którą czasem pytam o różne rzeczy. Nie jestem włosomaniaczką, ale regularnie staram się używać olejów, odżywek i masek. Z Efektów po 8 miesiącach jestem zadowolona.
Grudzień 2013
Dla porównania wcześniejsze zdjęcia:
Dzisiaj w kosmetycznej sobocie będzie trochę o obecnej pielęgnacji moich włosów. W ostatnim czasie przetestowałam 3 "zestawy" maska + szampon. Pierwszy: Vatika + Radical na moich sprawował się całkiem nieźle. Włosy ładnie się układały i były wystarczająco nawilżone. Nie zauważyłam wielkiej poprawy w kondycji włosów ale nie było też powodu do narzekania, 500 ml opakowanie maski wystarczyło mi na około 2 miesiące. Skończyło się praktycznie w tym samym czasie co Radical w którym pasowało mi wszystko oprócz zapachu.
Powoli chcę nadrobić swoje zaległości. Zacznę od wpisu kosmetycznego który miał pojawić się w sobotę.
Wiosenny ShinyBox dotarł do mnie z małym opóźnieniem. Kosmetyki w nim zawarte nie są złe, jednak kolory trochę mi nie odpowiadają o czym pisałam wcześniej.
Tym razem mamy 5 kosmetyków z czego 4 są pełnowymiarowe.
Wartość wszystkich produktów to około 99,40 zł.
Lakier do paznokci OPI - a raczej jego malutka wersja - nie przepadam za nimi, wiem że sporo osób chwali je za wysoką jakość i dużą gamę kolorów. Według mnie słabo kryją i za dużo kosztują - pewnie dlatego że są sprowadzane z U.S.A gdzie można je kupić za 5$
Oriflame - Potrójna pomadka Triple Core Edition - trafił mi się kolor który kompletnie mi nie pasuje.
Dodatkowo zapach i konsystencja też mi nie odpowiada, więc raczej poleży sobie w szufladzie.
Meybelline Cienie Color Tattoo 24h - słyszałam o nich wiele dobrego jednak pewnie ze względu na kolor też nie będę go używać.
Oriflame - Maseczka do twarzy Pure Nature - Nie miałam okazji jej wypróbować ale na pewno się przyda. Średnio raz w tygodniu nakładam na twarz maseczkę lub peeling enzymatyczny. Trafiła mi się wersja z ekstraktem z zielonej herbaty która pięknie pachnie.
Delia - Masło do ciała Dermo System - Myślę że mogli sobie darować coś tak dużego. Chyba chętniej wypróbowałabym coś droższego w mniejszej wersji niż pełnowymiarowy produkt o wartości 11 zł. Nazwa "Masło" idealnie pasuje do tego kosmetyku - ma kolor i konsystencje masła do smarowania chleba ;) W moim pudełku znalazła się wersja antycellulitowa.
W miniony piątek obchodzony był Światowy dzień Czekolady. Razem z kuzynką zrobiłyśmy sobie na tą okazję czekoladowe maseczki nawilżające :) Za komplet 5 szt zapłaciłam 4 zł na przecenie ostatecznej w sklepie Claire's. Pachną jak prawdziwa czekolada i są bardzo wydajne - jedna saszetka wystarczy na 4-5 razy.
Po akcji "Mania wcierania" u Anwen i recenzji wcierki Jantar u Aliny Rose postanowiłam sama wypróbować ten rodzaj pielęgnacji. Zdecydowałam się właśnie na Jantar którą znalazłam w apteko-drogerii w Galerii Krakowskiej. Efekt który chciałabym osiągnąć to pojawienie się nowych włosów tzw: baby hair oraz większy przyrost (który łatwo zmierzę - w piątek farbowałam odrosty) Akurat zapuszczam grzywkę która osiąga już powoli odpowiednią długość, ale nadal przeszkadza.
Odżywkę Jantar będę aplikować za pomocą pipetki którą kupiłam w Aptece. Szampon który teraz używam to Radical do włosów farbowanych (obecnie jest w Rossmanie na promocji za 6,99 zł) Moja kuzynka z którą mieszkam również dołącza się do akcji i wybrała Radical wzmacniający do włosów zniszczonych. Dodatkowo maska Vatika przywieziona z Egiptu - dostępna jest też w Polsce w sklepie internetowym Dabur. Suplement diety Mega Krzem - jeszcze nie wiem czy będę go stosować, nie odpowiada mi jego smak.
Zobaczymy co będzie za miesiąc, w akcji Anwen rekordzistki uzyskały przyrost 3,67 cm w ciągu 30 dni, inne zauważalne efekty to: wzmocnienie, zmniejszone wypadanie włosów, przedłużona świeżość.
Pozdrawiam
Na początek aktualizacja:
Kosmetyki których używam (lub będę używać):
W tym momencie najwięcej jest olejków. Nie używam ich wszystkich na raz ale na niedzielę robię mieszanki : 2-3 olejki, odżywka + woda. Czasem dodaje też oliwę z oliwek. Po każdym myciu na końcówki dodatkowo nakładam jedwab firmy Delia - zapomniałam go sfotografować.
Tutaj za wiele się nie zmieniło, Gliss kur bez spłukiwania używam od lat. Zawiera masę silikonów ale moim włosom tez one się przydają - używam go na co dzień. Syoss - byłam zniechęcona do tej firmy, poprzednie produkty w ogóle mi nie pasowały. Ku mojemu zdziwieniu zielona seria bez silikonów bardzo mi sluży. Przy okazji opakowania są duże i tanie. Emolient linum - używam od czasu do czasu, jeden z najlepszych szamponów jaki miałam. Bardzo delikatny, nie podrażnia oczu i nie obciąża włosów.
Pierwszy to Alterra do masażu mango & papaya który kupiłam jakiś czas temu w Rossmanie. Kolejne to Egipskie zdobycze firmy Dabur - jak się później okazało dostępne w Polsce. Jaśminowa Amla do jasnych włosów. Migdałowy oraz "Dziki Kaktus" przeciw wypadaniu włosów. W ostatniej buteleczcie jest własnoręcznie robiona mieszanka.
Z masek obecnie używam Biovax. Nakładam ją raz w tygodniu na około 30 min. Jest taka sobie, na pewno dobra na początek. Po umyciu włosy sa miękkie, jednak nie zauważyłam bardzo intensywnej regeneracji. Podczas wyjazdu zaopatrzylam się w dużą 500 ml Vatikę. Po przeliczeniu kosztowała mnie tylko 11 zł.
Od czasu do czasu zdarza mi się zalaminować włosy. O laminowaniu możecie przeczytać u Anwen
Zdecydowanie jednak odradzam wszystkim, uzywanie do tego celu żelatyny firmy Delecta. Z wcześniejszą Dr Oetkera nie było problemów. Tej nie mogę zmyć, nie chce się rozpuścić i ciągnie się jak guma.
Podczas ostatniego wyczesywania pod prysznicem wyrwałam sporo włosów.
Pozdrawiam


















