Nowe włosy + test automatycznej lokówki Philips ProCare

Komentarze (525) | 03.11.2015
Jak część z Was pamięta, praktycznie od zawsze byłam blondynką bądź miałam na włosach kolor pomiędzy blondem, a brązem. W pielęgnacji włosów, skupiałam się głównie na nawilżaniu. W tym roku powoli postanowiłam wrócić do naturalnego brązu, głównie z powodu mojej ciemnej karnacji - opalona cera w lecie zlewała się z włosami. Na początku zrezygnowałam z rozjaśniania i nosiłam ombre. Przed wakacjami na moich włosach pojawił się jednolity brąz. Oprócz rewolucji kolorystycznej na moich włosach, postanowiłam przetestować automatyczna lokówkę do włosów. Ten produkt zaciekawił mnie, odkąd pojawił się na rynku jako prostszy i szybszy sposób na loki będący alternatywą dla tradycyjnych lokówek. 



JEŻELI W DNIU 23.06.2016 OTRZYMALIŚCIE E-MAIL Z INFORMACJA O WYGRANEJ 
proszę nie klikać w żadne linki - to oszustwo i próba podszywania się pode mnie
lokówka powędrowała do izakreft@gmail.com w grudniu 2015 

Pierwszy raz  usłyszałam o nich, mniej więcej w połowie zeszłego roku. Ich zadaniem jest stworzenie pięknych loków, a dzięki prostocie użytkowania może jej używać praktycznie każda z nas. Od około miesiąca mam okazję używać automatycznej lokówki Philips ProCare HPS940. Moje naturalne włosy są proste, a po ostatnich zabiegach: podwójny Olaplex i ciemniejsza farba, zrobiły się dosyć trudne w stylizacji. Nie potrzebuję kręcić włosów każdego dnia, ale lubię od czasu do czasu zrobić sobie coś innego na głowie na tzw "wyjścia". Automatyczna lokówka Philips ProCare, dzięki funkcji automatycznego kręcenia nawija włosy samodzielnie, tworząc loki, naturalne fale i mocne skręty w domowych warunkach, bez korzystania z usług fryzjera. A moc skrętu możemy ustawić same, bo taką możliwość daje nam 3 stopniowa regulacja temperatury 170, 190 oraz 210 w czasie 12,10 lub 8 sekund.


Lokówkę przykładamy do głowy wzdłuż pasem włosów, przez co jest wygodniejsza w samodzielnej obsłudze, w porównaniu do lokownic, które używane są zarówno w domu jak i salonach fryzjerskich. Urządzenie nagrzewa się w 30 sek, oprócz regulacji temperatury i czasu możemy ustawić kierunek skrętu: prawo - lewo dla symetrycznych fryzur bądź funkcje naprzemiennego kręcenia dla bardziej naturalnego efektu. Dzięki tytanowo-ceramicznemu wałkowi umieszczonemu w specjalnej komorze grzewczej włosy szybko się podkręcają a ryzyko poparzeń spada praktycznie do zera. 


Moje pierwsze próby nie były zbyt udane, ale po kilku udało mi się uzyskać efekt jaki chciałam. Przed użyciem włosy muszą być dobrze wygładzone (pojedyncze kosmyki można przeciągnąć przez mały listek dołączony do zestawu). Aby dobrze zakręcić pasmo, musi ono być ustawione zgodnie z instrukcją, równolegle do wałka ceramicznego. Akurat w przypadku tej lokówki polecam wcześniejsze zapoznanie się ze sprzętem i używanie jej zgodnie ze wskazówkami producenta. Wałek jest dość krótki, wiec grubsze pasma albo przy dłuższych włosach trzeba kręcić na dwa razy: od nasady do połowy i od połowy po końcówki. Lokówka jest prosta w użyciu, zarówno z tyłu jak i z przodu głowy. Czas przygotowania fryzury zależy tak naprawdę tylko od nas, drobniejsze loczki z cieńszych kosmyków będą bardziej czasochłonne ale i tak zrobimy je znacznie szybciej w porównaniu do tradycyjnej lokówki. Próbowałam też zakręcić włosy koleżance, przy rozjaśnionych, wysokoporowatych włosach efekt był piękny i utrzymywał się długo a zakręcenie wszystkich włosów średniej długości zajęło mi 10 min. 



To, co wyróżnia automatyczną lokówkę Philips ProCare

1. Tytanowo-ceramiczny wałek, jest tak gładki, że idealnie przesuwa się po włosach, doskonale przewodzi ciepło czyniąc pełne skrętu błyszczące włosy
2. Bezszczotkowy silnik, to mechanizm,który pozwala podkręcić włosy w różne strony. Dzięki jego funkcjonalności włosy nabierają naturalnego i symetrycznego skrętu
3. Regulowany stopień skręcenia loków, pozwala na wybór temperatury wałka, do 170, 190 oraz 210 stopni , jak również czasu trwania stylizacji 12, 10 lub 8 sekund. Więc w szybki i bezpieczny sposób można tworzyć idealne loki i stylizacje, od lekko skręconych po spiralne loki. 
4. Chroni włosy i dłonie, bo została wyposażona w specjalną komorę z izolacją ciepła , co zapobiega przegrzaniu się włosów. Ponadto jest tak skonstruowana, że uniemożliwia oparzenie się oraz wplątanie włosów. 
5. Gotowa do pracy w ciągu 30 sekund, długi na 2 m kabel pozwala na łatwą i bez problemową pracę z automatyczną lokówką

KONKURS

UWAGA ! Jedna z Was ma również szansę przetestować automatyczną lokówkę Philips ProCare. Aby wziąć udział w konkursie napisz w komentarzu swój adres e-mail i odpowiedz na pytanie: Jakie stylizacje wybierasz najczęściej na wielkie wyjścia. Konkurs trwa do 10.11. wyniki zostaną ogłoszone w tym wpisie. Nagrodę otrzymuje : izakreft@gmail.com