Kosmetyczna sobota: Body Wrapping - recenzja koncentratu BingoSpa

Komentarze (38) | 22.02.2014
Witam
Dzisiaj publikuje recenzję, do napisania której, zbierałam się naprawdę bardzo długo. Na moim blogu pierwszy wpis z wątpliwościami dotyczącymi tego zabiegu pojawił się już w połowie września. Na zakup "zestawu" czyli folii oraz specjalnego preparatu zdecydowałam się pod koniec października. W ramach sprawdzenia jego skuteczności, zrobiłam dwa podejścia po 5-6 razy. Pierwsze w listopadzie, drugie w styczniu.

źródło: kilk



W wyborze kosmetyku, kierowałam się głównie pozytywnymi opiniami znalezionymi w internecie. Najwięcej takich zdobył koncentrat cynamonowo-kofeinowy z BingoSpa, który występuje w dwóch wersjach. Wybrałam słabszy w małym opakowaniu 250g + szeroką folię typu stretch (nazywaną też spożywczą czy do Body Wrappingu) więcej o kosmetykach tutaj


Najgorszy był pierwszy raz, podczas którego wytrzymałam tylko 10 min, po nałożeniu cienkiej warstwy koncentratu i trzykrotnym owinięciu się folią. Dodatkowo ubierałam się w grubsze dresy, szlafrok i wskakiwałam pod kołdrę z zieloną herbatką i książką w ręku. Za drugim razem mój zabieg trwał już 20 min i stopniowo wydłużałam go do tych 45 min. Z biegiem czasu mój optymizm malał, a wzrastała irytacja. Na początku byłam zadowolona, że testuję coś nowego. Po kilku razach byłam już bardzo zdenerwowana. W przypadku tych 45 min razy : co 5 min w moim odczuciu, do samego końca,  pieczenie się nasilało.

Według producenta pierwsze efekty widoczne są już po 2-3 zabiegach, natomiast po 5 zabiegach możemy spodziewać się: zmniejszonego obwodu uda, widoczności cellulitu, wzrostu ujędrnienia i nawilżenia skóry oraz (o matko) spadku BMI.

Ja niestety nie zauważyłam żadnej poprawy, chociaż nie jestem pewna co do ostatniego punktu czyli: wzrostu ujędrnienia i nawilżenia. Na pewno skóra jest jędrniejsza, ale od razu po zmyciu preparatu. Nie jestem w stanie powiedzieć czy efekt utrzymuje się dłużej.

Po tej pierwszej serii, zdecydowałam się na drugie podejście, aby potwierdzić pierwszy wynik. Podczas styczniowego testowania stosowałam również suplement diety na cellulit (kiedyś coś takiego dostałam w ramach współpracy, na początku prowadzenia bloga) Mimo że te pierwsze zabiegi były już dłuższe, nadal nie widziałam efektów - tym razem po 6 razach. Starałam się jak mogłam, wszystko robiłam według zaleceń, wytrzymywałam pieczenie cynamonu i bez owijania w bawełnę, mogę napisać że to na mnie po prostu nie działa.

W tej sytuacji zastanawia mnie tylko jedno - skąd w internecie, wzięło się tyle pozytywnych opinii na temat tego specyfiku. Nie sadzę, aby w zamyśle producenta, działał on tylko na zasadzie odwodnienia tkanek. Leżąc nieruchomo pod kołdrą, prawie nie pociłam się, w miejscach owiniętych folią. Może gdy ktoś nigdy wcześniej nie stosował nic na cellulit i bardzo rzadko ćwiczył zobaczy jakąś zmianę ? Może to efekt placebo ? - tak szczerze: sama nie podchodziłam do zabiegów z wielkim entuzjazmem - byłam raczej sceptycznie nastawiona. Bardzo się cieszę że  nie zdecydowałam się na opakowanie o pojemności jednego litra.

Podsumowując: osobiście nie polecę nikomu tego produktu, ale jeśli inne recenzje was przekonują możecie spróbować same. Pamiętajcie jednak o tym że produkt wywołuje dosyć mocne pieczenie.
Na koniec mogę polecić wam filmik dotyczący bardziej naturalnych sposobów walki z cellulitem z kanału Fitappy


Pozdrawiam