Kosmetyczna sobota: Odżywka Eveline 8 w 1 - moja opinia

Komentarze (127) | 18.01.2014

Dzisiejszy post postanowiłam poświęcić w całości odżywce Eveline 8 w 1 Total Action. Mój wpis będzie opinią, po ponad roku stosowania. Pierwszy raz kupiłam ją, po pozytywnych wpisach innych blogerek, w listopadzie 2012. Od tego czasu używam jej praktycznie cały czas. Zużyłam przez ten czas jedno całe opakowanie i 1/3 drugiego. Próbowałam też ją odstawić. Raz zrobiłam sobie miesięczną przerwę, podczas której nie używałam żadnego lakieru ani odżywki jako bazy. 



Zacznę od samego początku. 
Wcześniej miałam problem z łamliwością paznokci. Praktycznie w ogóle nie mogłam ich zapuścić na długość większą niż na zdjęciu niżej: 

 
Po zakupie odżywki zaczęłam ją stosować według instrukcji, czyli: malowałam nią płytkę, a w kolejnych dniach dokładałam kolejne warstwy. Przy czwartym dni wszytko zmywałam i zaczynałam od nowa. Taki sposób jej stosowania szybko mi się znudził. Po dwóch tygodniach paznokcie wyglądały tak: 


Efekt nie był powalający, jednak byłam dobrej myśli. Nie wystąpiły u mnie żadne skutki niepożądane.  W tym czasie podczas oglądania jakiegoś vloga usłyszałam że dosyć sporo osób używa jej cały czas, po prostu jako baza pod lakier kolorowy. Postanowiłam również tak robić. 
Paznokcie robiły się coraz twardsze, nie wiem czy zaczęły szybciej rosnąć, ale wydaje mi się że tak. Po kilku miesiącach bez problemu mogłam zapuścić je do takiej długości: 



Po kolejnych opiniach, przeczytanych na różnych blogach, postanowiłam sobie zrobić przerwę od Total Action. Nie używałam jej jako bazy pod lakier przez miesiąc. Przez ten czas stan paznokci się nie pogorszył, nie zauważyłam żadnej różnicy. Wróciłam do jej stosowania i robię to do dzisiaj. 

Niestety nie wszyscy reagują na Eveline 8 w 1 tak jak ja. Przyczyną wielu problemów jest substancja o nazwie folmaldehyd, którą Total Action ma w składzie. Czytałam o tym że po jej używaniu albo po odstawieniu płytka zaczęła się strasznie piec, falować się, rozwarstwiać czy nawet schodzić. Takie efekty mogą pojawić się u osób posiadających wyjątkowo cienką lub porowatą płytkę paznokcia. 

Ja odżywkę mogę zdecydowanie polecić, gdyż jestem w 100% zadowolona z jej działania. Jeżeli ktoś obawia się skutków niepożądanych, może zacząć od jej słabszej wersji, czyli od odżywki Diamentowej "Paznokcie twarde i lśniące jak Diament". Radziłabym też na początek, wykonanie próby na jednym paznokciu i odczekaniu kilku dni.

Obecnie jestem podczas bicia małego rekordu :) 8 dni temu pomalowałam paznokcie: odżywką Eveline jako bazą, Essie nr 98: trzy warstwy gdyż lakier słabo kryje i lakierem nawierzchniowym Revlon. Tydzień później całość nadal świetnie się trzymała - jestem ciekawa ile wytrzyma bez odprysków i zadrapań. 


Pozdrawiam