Kosmetyczna sobota - kosmetyki Nivea

Komentarze (37) | 16.03.2014
Witam
Tak jak w tamtym tygodniu, wpis kosmetyczny przesuwam na niedziele. Niestety wczorajsza pogoda, nie pozwoliła na wykonanie, zdjęć zadowalającej jakości. Dzisiaj skupię się na produktach marki Nivea, z którą współpracuje najdłużej. Odezwali się do mnie, kiedy byłam naprawdę początkującą blogerką. Od tego momentu od czasu do czasu uczestniczę w warsztatach i prezentacjach nowych linni, wraz  z innymi blogerkami i vlogerkami, oraz dostaje nowości które wchodzą na rynek.



Niestety, nie wszystkie produkty tej marki mi pasują. Nie jestem fanką niebieskiego okrągłego kremu. Średnio sprawdzały się u mnie produkty do pielęgnacji twarzy i szampony. Całkiem niezłe były odżywki - szczególnie "Long repair", na dezodoranty nie narzekam. Dzisiaj postanowiłam wybrać trzy produkty które bardzo lubię i polecam. Trzy których nie polecam: dwa to buble, jeden po prostu mi nie odpowiada. Oraz trzy nowości które mnie zaciekawiły, jednak używam ich zbyt krótko aby je recenzować.

1. Ulubieńcy


Moim największym ulubieńcem jest balsam pod prysznic. Niestety nie kupuje go zbyt często, gdyż jest dość drogi i mało wydajny - opakowanie 250ml wystarcza mi na około 10 dni. Tutaj dwie nowe wersje: honey & milk, oraz cocoa & milk. Balsam nakładamy pod prysznicem, po myciu na czystą i mokrą skórę, od razu spłukujemy.
Łagodząca pianka oczyszczająca - miło mnie zaskoczyła. Produkty do pielęgnacji twarzy zwykle oddaje znajomym. Pianki spróbowałam i się sprawdziła. Po pierwsze : jest bardzo wydajna, używam jej od stycznia i jeszcze trochę zostało. Nie podrażnia, nie szczypie nawet przy bardzo wysuszonej skórze. Również od stycznia zaczęłam używać retinoid. Musiałam przy nim zrezygnować z większości kosmetyków do twarzy, a ta pianka naprawdę się nadała.
Krem pod oczy w Q10 - już kiedyś o nim pisałam. Jestem z niego zadowolona, redukuje cienie pod oczami i ma fajną metalową kuleczkę.

2. Nie polecam



Make up starter - może i szybko się wchłania, ale kompletnie nie nawilża. Ma zapach który mnie drażni i nie ma filtra, który by się przydał przed wyjściem z domu. Przy jednym podkładzie się rolował. Dla mnie zbędny produkt, chyba nie potrzebuje dodatkowej bazy pod makijaż.

BB Cream - nie znam osoby, która by była z niego zadowolona. Źle się rozprowadza, nie stapia się z cerą, tworzy plamy. Mam ciemną karnację, a tutaj jaśniejsza wersja była dla mnie za ciemna. Kolory w tonacji różowo-pomarańczowej. Ciężki, sprawia wrażenie "maski" na twarzy. Żadna z moich znajomych, nie zdecydowała się go wziąć.

Masełko Lip Butter - Wiem że ma wiele zwolenniczek. Mi po prostu nie pasuje, nie lubię balsamów/błyszczyków które nakłada się palcem. Mają mdłe zapachy. Malinowy zostawia na ustach taką jasno-różową warstwę, nie podoba mi się taki kolor.

3. Używam: 


Obecnie używam całej nowej linii do cery wrażliwej: Sensitive. W jej skład wchodzą dwa kremy: na dzień i na noc oraz płyn micelarny. Kremy są bardzo lekkie i bezzapachowe. Wydaje mi się że działają trochę za słabo, bo chyba nie nawilżają cery za dobrze. Płyn micelarny jest świetny, również bezzapachowy, dobrze oczyszcza i można nim zmywać makijaż. Na pewno nie odstaje jakościowo od Biodermy, której używam od dawna. Za to jest tańszy 200ml kosztuje regularnie  około 18 zł, widziałam w promocji za 11,99zł.
Pozdrawiam