Powoli wracam do prowadzenia bloga, chciałabym zachować dawną tematykę, czyli wpisy o dietach i aktywności fizycznej. Ogólnie w moim życiu zaszło kilka zmian, blog został odsunięty na bok, chociaż zawsze wiedziałam, że chcę do tego wrócić. Moja obecna forma leży niestety. Za tydzień wakacje, podczas których z pewnością będę się chować pod luźnymi ubraniami. Dla porównania, dokładnie rok temu byłam bardzo zadowolona z tego, jak wyglądam. W tym wpisie powiem kilka słów o diecie Intermittent fasting nazywanej "oknem żywieniowym" czy dietą 8-godzinną. Myślę, że zaraz po powrocie wybiorę właśnie ten sposób odżywiania podczas pierwszej "powakacyjnej" próby powrotu do formy.
Kategorie
Jednym z moich postanowień noworocznych był powrót do regularnego pisania bloga, więc mam nadzieję, że tym razem mi się uda. Styczeń ogólnie jest dobrym miesiącem na powroty, szczególnie do diet i treningów, co widzę wieczorami na siłowni :) Parę dni temu zaopatrzyłam się w blister chromu. Nie zrobiłam tego po raz pierwszy, ale pierwszy raz piszę o tym blogu. Ogólnie jestem dosyć sceptycznie nastawiona to suplementów na odchudzanie i już praktycznie nie wierzę w żadne obietnice ich producentów. Chrom jest jednym z nielicznych, który działa (przynajmniej na mnie) mimo że bezpośrednio nie ma działania "odchudzającego" ani nie przyśpiesza spalania tkanki tłuszczowej.
Bardzo dużo czasu spędzam na Tumblerze, lubię tematykę FIT na nim z bardzo prostego powodu: nie ma tam komentarzy, i naprawdę bardzo rzadko można zaobserwować, tam jakiekolwiek negatywne emocje. Nikt nie szuka tam szczegółów, do których mógłby się doczepić i nawet pod zdjęciami kulturystek możemy przeczytać"amazing". Ostatnio metamorfoza jednej z tumblerowych blogerek zmotywowała mnie do napisania postu. Szczególnie opis pod zdjęciem, który jest tutaj kluczowy. Mam na myśli blog foundstrength prowadzony przez Yanę, 17 letnią mieszkankę Bośni i Hercegowiny.
Czy spotkaliście się kiedyś z terminem "Wczasy odchudzające" ? Przyznam się że kilka razy obiło mi się to o uszy, ale nigdy nie zastanawiałam się na czym to właściwie polega. Do wczoraj, bo akurat wczoraj dostałam ofertę jednego z hoteli dotyczącą właśnie takiego wyjazdu. Po zapoznaniu się ze szczegółami dosłownie złapałam się za głowę. Kiedyś jakaś koleżanka mamy z 10 lat temu pojechała na coś takiego. Wtedy chyba każda jej zazdrościła, bo nie każdy mógł sobie na coś takiego pozwolić. W głowach koleżanek malował się obraz luksusowego wyjazdu, na którym po prostu się chudnie. Minął tydzień, na wadze - 5kg i wielkie WOW !
Witam
Dzisiaj kolejny, trzeci już wpis na temat powodów dla których nie ćwiczymy.
Kilka słów na temat kolejnych wymówek:
Wymówka 6: Boimy się że dzięki mięśniom, nasza sylwetka będzie wyglądać męsko
To prawda, wiele kobiet boi się podejść do treningu siłowego w obawie przed "dużymi muskułami" które nie wyglądają kobieco. W internecie widzimy czasem zdjęcia kulturystek, które mają większe mięśnie niż co drugi facet. Niestety to nie jest tak że wystarczy pójść na siłownie, aby nasze mięśnie stały się widoczne. Kobiety maja niższe poziomy hormonów niż panowie, pozwalają one na rozwój mięśni ale nie w takim stopniu jak u mężczyzn, którym ze względu na wyższy poziom testosteronu - jest łatwiej. Niektóre kobiety zajmujące się kulturystyką stosują sztuczne metody wzrostu mięśni.
Wymówka 7: Ćwiczenia szybko nam się nudzą
Więc trzeba spróbować czegoś nowego. Nie należy się ograniczać do jednej formy aktywności fizycznej bo możliwości mamy całą masę. Możemy zacząć od ćwiczeń "na dywanie" jeżeli znudził ci się Skalpel bądź jest już za prosty spróbuj Jillian Michaels, Mel B, Insanity, P90x, Zuzkę Light czy BodyRock. Jak w nie chcesz zostać w domu możesz pobiegać, pojeździć na rowerze,popływać, iść na rolki bądź na siłownie czy do klubu fitness. Zajęć do wyboru jest bardzo dużo : od typowych fitness: Pilates, Step, Fit Ball, Bpu, Abs, Streaching przez taneczne do tych związanych ze sztukami walki. Jak nie lubisz jak ktoś narzuca ci co masz robić znajdź odpowiedni plan i spróbuj treningu siłowego.
Wymówka 8: Nie wiemy od jakich ćwiczeń mamy zacząć
Ze mną jest tak: jak idę na siłownie zawsze mam zaplanowany cały trening. wiem po kolei co będę robić : na początku rozgrzewka na orbitreku potem krążenia ramionami, skłony itp. Później zaczynam trening obwodowy: nogi, plecy, klatka, barki, biceps, triceps - na końcu robię brzuch albo i nie - jak mam czas i czuje się na siłach zostaje mi bieżnia. I tak 3 razy w tygodniu. Wiele osób nie ma pojęcia za co się zabrać i albo robią aeroby albo podchodzą do maszyny która pierwsza rzuci im się w oczy. W tym wypadku drogi są dwie : albo szukamy sobie trenera który rozpisze nam odpowiedni trening i dietę - w Pure akurat jest drogo ale w mniejszych siłowniach taka rozpiska kosztuje 50 - 100 zł albo dokształcamy się w tym temacie: tutaj mogą pomóc specjalistyczne fora internetowe gdzie można znaleźć przykładowe plany treningowe.
Dzisiaj kolejny, trzeci już wpis na temat powodów dla których nie ćwiczymy.
Kilka słów na temat kolejnych wymówek:
Wymówka 6: Boimy się że dzięki mięśniom, nasza sylwetka będzie wyglądać męsko
To prawda, wiele kobiet boi się podejść do treningu siłowego w obawie przed "dużymi muskułami" które nie wyglądają kobieco. W internecie widzimy czasem zdjęcia kulturystek, które mają większe mięśnie niż co drugi facet. Niestety to nie jest tak że wystarczy pójść na siłownie, aby nasze mięśnie stały się widoczne. Kobiety maja niższe poziomy hormonów niż panowie, pozwalają one na rozwój mięśni ale nie w takim stopniu jak u mężczyzn, którym ze względu na wyższy poziom testosteronu - jest łatwiej. Niektóre kobiety zajmujące się kulturystyką stosują sztuczne metody wzrostu mięśni.
Wymówka 7: Ćwiczenia szybko nam się nudzą
Więc trzeba spróbować czegoś nowego. Nie należy się ograniczać do jednej formy aktywności fizycznej bo możliwości mamy całą masę. Możemy zacząć od ćwiczeń "na dywanie" jeżeli znudził ci się Skalpel bądź jest już za prosty spróbuj Jillian Michaels, Mel B, Insanity, P90x, Zuzkę Light czy BodyRock. Jak w nie chcesz zostać w domu możesz pobiegać, pojeździć na rowerze,popływać, iść na rolki bądź na siłownie czy do klubu fitness. Zajęć do wyboru jest bardzo dużo : od typowych fitness: Pilates, Step, Fit Ball, Bpu, Abs, Streaching przez taneczne do tych związanych ze sztukami walki. Jak nie lubisz jak ktoś narzuca ci co masz robić znajdź odpowiedni plan i spróbuj treningu siłowego.
Wymówka 8: Nie wiemy od jakich ćwiczeń mamy zacząć
Ze mną jest tak: jak idę na siłownie zawsze mam zaplanowany cały trening. wiem po kolei co będę robić : na początku rozgrzewka na orbitreku potem krążenia ramionami, skłony itp. Później zaczynam trening obwodowy: nogi, plecy, klatka, barki, biceps, triceps - na końcu robię brzuch albo i nie - jak mam czas i czuje się na siłach zostaje mi bieżnia. I tak 3 razy w tygodniu. Wiele osób nie ma pojęcia za co się zabrać i albo robią aeroby albo podchodzą do maszyny która pierwsza rzuci im się w oczy. W tym wypadku drogi są dwie : albo szukamy sobie trenera który rozpisze nam odpowiedni trening i dietę - w Pure akurat jest drogo ale w mniejszych siłowniach taka rozpiska kosztuje 50 - 100 zł albo dokształcamy się w tym temacie: tutaj mogą pomóc specjalistyczne fora internetowe gdzie można znaleźć przykładowe plany treningowe.
Wymówka 9: Chodzenie do klubu fitness wiąże się z kosztami
Karnet Open do siłowni średnio kosztuje od 80-200 zł to jest trochę ale można potraktować tą kwotę jako inwestowanie we własne zdrowie. Na dłuższą metę niezdrowy tryb życia jest droższy. Często kluby dają zniżki jeżeli podpisze się umowę na dłuższy okres czasu. Ja przy zakupie swojego pierwszego karnetu zadeklarowałam się ze będę chodzić rok, nadal tam jestem, minęło już 1,5 roku.
Wymówka 10: Nie umiemy zmienić swoich przyzwyczajeń
To już zależy tylko od nas. Nie patrzmy w przeszłość - rozpocznijmy nowe lepsze życie.
Inne wymówki ( niektóre podesłaliście mi wy)
Nie chce nam się / jesteśmy leniwi - osoba leniwa dopasuje pod siebie połowę w wymówek które wymieniłam.
Mamy okres - na szczęście to tylko kilka dni w miesiącu. Niektórym dziewczynom miesiączka nie przeszkadza w ćwiczeniach.
Przestaję bo nie widzę efektów - do efektów trzeba czasu , przy odpowiednim treningu i diecie pierwsze (wynikające najczęściej z pozbycia się nadmiaru wody) można zobaczyć już po 2-3 tygodniach
Mam kontuzje - niestety w tym przypadku trzeba poradzić się lekarza. Może jest jakaś forma aktywności która możemy wykonywać ?
Boimy się bólu - zakwasy można wytrzymać - prawidłowo wykonywanie ćwiczenia nie powodują bólu.
Witam
To co dzisiaj przeczytacie będzie kontynuacją postu 10 powodów dla których nie ćwiczymy. Tym razem napiszę kilka słów na temat każdej z wymówek oraz spróbuje zmotywować osoby nie ćwiczące.
Wymówka 1 : Nie mamy czasu
Bardzo dużo osób narzeka na brak czasu, jednak każdy ma go tyle samo i to jak go wykorzystujemy zależy tylko od nas. Mamy swoje priorytety i robimy to co uważamy za ważne. Wbrew pozorom ćwiczenia nie wymagają dużo czasu. Jeśli nie mamy kiedy iść na siłownie, możemy zostać w domu i poćwiczyć na dywanie oglądając jednocześnie ulubiony serial. Krótki trening można zrobić o każdej porze dnia - 30 min 3 -4 razy w tygodniu - tyle wystarczy aby coś zmienić.
Wymówka 2 : Nie lubiłyśmy zajęć z wychowania fizycznego
Jestem osobą która nie przepadała za WF, myślę że to był jeden z powodów dlaczego tak późno postanowiłam zacząć ćwiczyć. W mojej podstawówce zajęcia z wychowania fizycznego były prowadzone całkiem nieźle, było dużo ćwiczeń, niestety nigdy nie graliśmy w siatkę - nie było do tego warunków. Później w gimnazjum trafiłam do klasy w której dziewczyny na każdych zajęciach grały w siatkówkę. Ja oczywiście nie umiałam, więc nigdy nikt nie chciał mieć mnie w drużynie. Bardzo często przynosiłam zwolnienia lub siedziałam na rezerwie. Wszystko zmieniło się na studiach tutaj w ramach WF mogłam sobie wybrać : taniec, salę gimnastyczną, jazdę konną, basen, siłownię, rower, narty. Wybór padł siłownię bo chciałam schudnąć i mi się spodobało. Od razu po zakończeniu semestru kupiłam sobie karnet open do klubu fitness. Teraz miałam do dyspozycji różnorodne zajęcia, oraz dobrze wyposażoną salę do ćwiczeń siłowych. Mogłam spróbować robić to co chciałam i wybrać to co mi najbardziej odpowiada. Nikt mi niczego nie narzucał tak jak podczas zajęć z WF. W tym momencie aktywność fizyczna nie kojarzy mi się tylko z robieniem brzuszków bądź grami zespołowymi.
Wymówka 3: Nie mamy z kim ćwiczyć
To prawda że zawsze raźniej we dwójkę iść na siłownię, ale samemu też nie jest źle. Ja od początku chodziłam sama, dopiero później dołączała do mnie kuzynka. Zajęcia zwykle odbywają się w grupach, a na siłowni zawsze jest masa ćwiczących osób których widok motywuje. Jeśli nie jesteśmy zbytnio nieśmiali możemy poznać sporo nowych osób, wystarczy tylko zagadać do kogoś kto wybiera te same zajęcia co ty.
Wymówka 4 : Myślimy ze siłownia jest tylko dla mężczyzn
To nie prawda chociaż wiem że istnieje takie przekonanie. Głównie u pań które nigdy nie były na siłowni. Rozumiem że hantle i maszyny mogą kojarzyć się z napakowanymi panami ale na siłowni znajdziemy również maszyny aerobowe. Wystarczy pójść na dzień próbny i zobaczyć kto tak naprawdę tam ćwiczy. Są też siłownie tylko dla kobiet na których znajdziemy sprzęt o mniejszym obciążeniu.
Wymówka 5 : Jesteśmy zadowolone z naszego wyglądu
To dotyczy zwykle pań które są chude z natury i nie myślały nigdy o żadnej aktywności fizycznej, gdyż to kojarzyło im się to tylko z odchudzaniem. Niestety jeżeli jesteś chuda i nigdy nie ćwiczyłaś może to oznaczać ze masz bardzo mało mięśni, jeżeli nie odżywiasz się zdrowo możliwe że masz całkiem sporo tłuszczyku, jeżeli jesteś młoda to możliwe że za niedługo twój metabolizm zwolni i nim się obejrzysz zaczniesz tyć. Ćwiczymy nie tylko po to aby schudnąć. Aktywność fizyczna i odpowiednia dieta to droga do zdrowia i lepszego samopoczucia. Sylwetkę która po ćwiczeniach stanie się kształtna, możemy uznać jako efekt uboczny naszego zdrowego stylu życia.
To co dzisiaj przeczytacie będzie kontynuacją postu 10 powodów dla których nie ćwiczymy. Tym razem napiszę kilka słów na temat każdej z wymówek oraz spróbuje zmotywować osoby nie ćwiczące.
Wymówka 1 : Nie mamy czasu
Bardzo dużo osób narzeka na brak czasu, jednak każdy ma go tyle samo i to jak go wykorzystujemy zależy tylko od nas. Mamy swoje priorytety i robimy to co uważamy za ważne. Wbrew pozorom ćwiczenia nie wymagają dużo czasu. Jeśli nie mamy kiedy iść na siłownie, możemy zostać w domu i poćwiczyć na dywanie oglądając jednocześnie ulubiony serial. Krótki trening można zrobić o każdej porze dnia - 30 min 3 -4 razy w tygodniu - tyle wystarczy aby coś zmienić.
Wymówka 2 : Nie lubiłyśmy zajęć z wychowania fizycznego
Jestem osobą która nie przepadała za WF, myślę że to był jeden z powodów dlaczego tak późno postanowiłam zacząć ćwiczyć. W mojej podstawówce zajęcia z wychowania fizycznego były prowadzone całkiem nieźle, było dużo ćwiczeń, niestety nigdy nie graliśmy w siatkę - nie było do tego warunków. Później w gimnazjum trafiłam do klasy w której dziewczyny na każdych zajęciach grały w siatkówkę. Ja oczywiście nie umiałam, więc nigdy nikt nie chciał mieć mnie w drużynie. Bardzo często przynosiłam zwolnienia lub siedziałam na rezerwie. Wszystko zmieniło się na studiach tutaj w ramach WF mogłam sobie wybrać : taniec, salę gimnastyczną, jazdę konną, basen, siłownię, rower, narty. Wybór padł siłownię bo chciałam schudnąć i mi się spodobało. Od razu po zakończeniu semestru kupiłam sobie karnet open do klubu fitness. Teraz miałam do dyspozycji różnorodne zajęcia, oraz dobrze wyposażoną salę do ćwiczeń siłowych. Mogłam spróbować robić to co chciałam i wybrać to co mi najbardziej odpowiada. Nikt mi niczego nie narzucał tak jak podczas zajęć z WF. W tym momencie aktywność fizyczna nie kojarzy mi się tylko z robieniem brzuszków bądź grami zespołowymi.
Wymówka 3: Nie mamy z kim ćwiczyć
To prawda że zawsze raźniej we dwójkę iść na siłownię, ale samemu też nie jest źle. Ja od początku chodziłam sama, dopiero później dołączała do mnie kuzynka. Zajęcia zwykle odbywają się w grupach, a na siłowni zawsze jest masa ćwiczących osób których widok motywuje. Jeśli nie jesteśmy zbytnio nieśmiali możemy poznać sporo nowych osób, wystarczy tylko zagadać do kogoś kto wybiera te same zajęcia co ty.
Wymówka 4 : Myślimy ze siłownia jest tylko dla mężczyzn
To nie prawda chociaż wiem że istnieje takie przekonanie. Głównie u pań które nigdy nie były na siłowni. Rozumiem że hantle i maszyny mogą kojarzyć się z napakowanymi panami ale na siłowni znajdziemy również maszyny aerobowe. Wystarczy pójść na dzień próbny i zobaczyć kto tak naprawdę tam ćwiczy. Są też siłownie tylko dla kobiet na których znajdziemy sprzęt o mniejszym obciążeniu.
Wymówka 5 : Jesteśmy zadowolone z naszego wyglądu
To dotyczy zwykle pań które są chude z natury i nie myślały nigdy o żadnej aktywności fizycznej, gdyż to kojarzyło im się to tylko z odchudzaniem. Niestety jeżeli jesteś chuda i nigdy nie ćwiczyłaś może to oznaczać ze masz bardzo mało mięśni, jeżeli nie odżywiasz się zdrowo możliwe że masz całkiem sporo tłuszczyku, jeżeli jesteś młoda to możliwe że za niedługo twój metabolizm zwolni i nim się obejrzysz zaczniesz tyć. Ćwiczymy nie tylko po to aby schudnąć. Aktywność fizyczna i odpowiednia dieta to droga do zdrowia i lepszego samopoczucia. Sylwetkę która po ćwiczeniach stanie się kształtna, możemy uznać jako efekt uboczny naszego zdrowego stylu życia.
Jutro wieczorem zapraszam na część trzecią.
Witam
To będzie jeden z postów który napisałam w trakcie urlopu, będąc na plaży. Miał być trochę dłuższy ale, nadal mam problemy z laptopem.
10 powodów dla których (my dziewczyny) NIE ćwiczymy
1. Nie mamy czasu
2. Nie lubiłyśmy zajęć z wychowania fizycznego
3. Nie mamy z kim ćwiczyć
4. Myślimy ze siłownia jest tylko dla mężczyzn
5. Jesteśmy zadowolone z naszego wyglądu
6. Boimy się że dzięki mięśniom, nasza sylwetka będzie wyglądać męsko
7. Ćwiczenia szybko nam się nudzą
8. Nie wiemy od jakich ćwiczeń mamy zacząć
9. Chodzenie do klubu fitness wiąże się z kosztami
10. Nie umiemy zmienić swoich przyzwyczajeń
![]() |
| forlivingstrong.com |
W kolejnym poście napiszę jak sobie z nimi poradzić :)
Pozdrawiam
Powody dla których nie ćwiczymy cz 2
Powody dla których nie ćwiczymy cz 3
W poprzednim poście wspominałam o mojej wizycie w "Centrum zdrowego odżywiania" miałam już nic nie pisać ale dodam jeszcze kilka słów na ten temat bo może ktoś kiedyś spotka się z taką firmą.
Do wizyty zostałam zaproszona przez moją kuzynkę, a ona przez swoją kuzynkę itd. Jest to godzinna darmowa konsultacja gdzie ludzie byli przemili więcej w poprzednim poście ja też mogłam sprawić prezent aż 10 bliskim osobom zapraszając je.
Po konsultacji został mi przedstawiony plan zajęć w szkole odżywiania. Koszt to tylko 100 zl za 3 miesięczny kurs (1h tygodniowo) Można sobie wykupić również osobistego trenera odżywiania który ułoży ci indywidualną dietę koszt 30 zł/ miesiąc (konsultacje z pomiarami raz w tygodniu) wow ! to gdzie jest haczyk ?
Otóż w twojej diecie 2 posiłki dziennie zastępujemy smacznymi naturalnymi koktajlami Herbalife które można kupić tylko u nich oraz stosujemy błonnik, zdrowe herbatki suplementy itp. Produkty tej firmy są dostępne tylko u niezależnych dystrybutorów i a ich koszt miesięczny w twojej zdrowej diecie to około 300 - 400 zł w zależności na ile sobie pozwolimy.
No i wszystko jasne ! sama nie wiem co jest na tych szkoleniach, czy mówią tylko o odżywianiu czy robią małe pranie mózgu zachwalając swoje naturalne produkty. Nie mówię że one są złe - są po prostu drogie. Te firmy nieźle zarabiają na tym. Z resztą nie dziwię się pewnie wiele ludzi daje się przekonać bo panuje tam bardzo fajna i przyjazna atmosfera.
Waniliowy koktajl odżywczy Herbalife
Powiedziałam że chce kupić coś u nich. Oni że mają tylko miesięczne paczki. Więc zaczęłam mówić że nie wierzę w nic takiego i w końcu postawiłam na swoim. Została mi odsprzedana jedna saszetka odżywczego koktajlu waniliowego. Chciałam coś na redukcje wzięłam saszetkę do ręki "ale tu jest dużo cukru" a oni "ale to jest dobry cukier" ( cukier prosty raczej nie jest dobry) dałam spokój, wzięłam saszetkę i poszłam do domu :)
Na następny dzień zrobiłam koktajl dla mnie i dla mojej kuzynki.
| Do proszku waniliowego z saszetki dodałam banana i mleko sojowe z biedronki. |
Był bardzo smaczny i słodki (za słodki) wypiłam szklankę 400 ml
- Wartość odżywcza w 400 ml ( proszek + mleko 1,5%)
- Wartość energetyczna - 342 kcal
- Białko - 28g
- Węglowodany - 35,2g
- w tym cukry - 34,4g
- Tłuszcz 10,24
+ 1/2 całkiem sporego banana.
Więc trochę dużo tego cukru. Mój chłopak spojrzał na to i powiedział "ale to jest na masę" :)
Nie chcę się źle wypowiadać na temat pracy tych ludzi. Zdrowie jest ważne i łatwo sprzedać coś co jest zdrowe, a jak coś jest zdrowe to na pewno jest drogie i tak biznes się kręci, bo przecież nikt nie chce być chory. Te badania hmm wszystko oprócz masy kości wyszło mi w normie a i tak wyniki było do poprawy, bo zawsze może być lepiej, chociaż mam wątpliwość co do ilości tego tłuszczu ale OK więcej tłuszczu - większa motywacja.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Oprócz takich bardzo dobrze sprzedają się też inne produkty, reklamowane hasłami "Dieta bardzo niskokaloryczna" albo "jeśli chudniesz zbyt szybko zmniejsz dawkę" ! - (mam nadzieję że nikt z was się na to nie nabiera, one w najlepszym przypadku w ogóle nie działają, czasem działają na zasadzie utraty wody i mięśni, w najgorszym szkodzą zdrowiu ! )
Pozdrawiam
Witam
Może tytuł troszkę nie adekwatny to treści posta ale chciałam zwrócić uwagę głównie na opinie środków odchudzających pisane na forach. Sama prawie zawsze przed zakupem jakiegoś produktu, sprawdzam jego recenzje w internecie. Wczoraj postanowiłam po raz pierwszy wypróbować nowy żel antycellulitowy. Wcześniej jednak chciałam wyszukać co na ten temat piszą osoby które już go wypróbowały. Gównie interesował mnie czy faktycznie występuje efekt rozgrzania ciała, na którym mi niekoniecznie zależy. Po wpisaniu "produkt x opinia" znalazłam.
Na pierwszy rzut ok komentarz podobny do wielu innych. Jednak sama pisząc recenzję tego produktu zwróciłabym uwagę na dosyć mocne rozgrzanie, intensywny zapach oraz dość dobre wchłanianie kosmetyku.
Może tytuł troszkę nie adekwatny to treści posta ale chciałam zwrócić uwagę głównie na opinie środków odchudzających pisane na forach. Sama prawie zawsze przed zakupem jakiegoś produktu, sprawdzam jego recenzje w internecie. Wczoraj postanowiłam po raz pierwszy wypróbować nowy żel antycellulitowy. Wcześniej jednak chciałam wyszukać co na ten temat piszą osoby które już go wypróbowały. Gównie interesował mnie czy faktycznie występuje efekt rozgrzania ciała, na którym mi niekoniecznie zależy. Po wpisaniu "produkt x opinia" znalazłam.
Na pierwszy rzut ok komentarz podobny do wielu innych. Jednak sama pisząc recenzję tego produktu zwróciłabym uwagę na dosyć mocne rozgrzanie, intensywny zapach oraz dość dobre wchłanianie kosmetyku.
Raczej nie napisałabym w tak krótkiej wypowiedzi na bazie czego jest żel oraz nigdy o stronie internetowej o Facebooku. "Teraz mogę być informowana na bieżąco o nowościach" - kupuje dużo kosmetyków ale nie interesują mnie nowości danych firm bo każda co chwilę wypuszcza coś nowego.
No i na to chciałam zwrócić uwagę. Często komentarze na temat danych produktów są skrajne. Jedni zachwalają drudzy piszę że nie działa i nie warto kupować. Parę lat temu zaczęłam interesować się tabletkami na odchudzanie. Nic nie kupiłam ale naczytałam się dużo, głównie o produktach dla osób chorobliwie otyłych zawierających sibutraminę. Na forach w tematach dotyczących takich produktów to już większość komentarzy było pisanych przez dystrybutorów tych środków. Mogę śmiało powiedzieć że wyglądało to tak.
Ktoś sprowadza sobie nie wiadomo skąd tabletki na odchudzanie -> wystawia je na allegro -> na forach internetowych nagle pojawia się mnóstwo tematów dotyczących tych tabletek oraz setki pozytywnych opinii -> czytelnik widząc dużo pozytywnych komentarzy w końcu decyduje się na zakup tabletek -> sprzedaż rośnie.
Wczoraj postanowiłam znaleźć sobie na allegro dowolny mało znany środek na odchudzanie i sprawdzić jego opinie w internecie. Trudno nie było. Oto screen z wizażu z tematu o pierwszym lepszym środku odchudzającym "z ameryki"
Jak widać cudowne tabletki zebrały mnóstwo pozytywnych opinii od ludzi mających zazwyczaj po jednym komentarzu. Pojawiła się też informacja że środek działa odwrotnie czyli wspomaga apetyt.
Polecam również felieton AdBustera na temat pewnego środka odchudzającego.
Jak widać niestety już od jakiegoś czasu nawet na forum nie możemy liczyć na subiektywne opinie. Coraz częściej zdarza się że pozytywne wypowiedzi to niestety reklama Na wszelki wypadek nie ufajcie użytkownikom z jednym komentarzem. I jak już koniecznie chcecie kupić sobie tabletki wspomagające odchudzanie pójdźcie do apteki (chociaż tego i tak nie polecam) zamiast kupić coś na allegro czy przez osoby reklamujące się na forach.
Sama już nie uwierzę żadnym środkom na odchudzanie. Stosowałam kiedyś tylko Therm Line Forte (2 op) i niestety nie zadziałało.
Pozdrawiam
Witam
Dzisiaj napiszę trochę o błonniku pokarmowym. Wszyscy zapewne o nim słyszeli ale nie wiem czy wszyscy wiedzą jak on "działa" i w czym się znajduje.
Błonnik jest "włóknikiem" pokarmowym który nie jest wchłaniany ani trawiony przez organizm człowieka. Czyli przechodzi przez nasz organizm w postaci niezmienionej. Ma to dużo plusów zwłaszcza w odchudzaniu.
- Błonnik wchłania wodę - dlatego pęcznieje w naszym żołądku i nie czujemy uczucia głodu.
- Później przechodzi przez nasze jelita również wchłaniając wodę oczyszczając je przy tym z zalegających cząstek niestrawionego pokarmu.
- Dzięki temu zapobiega zaparciom i pomaga zachować regularne wypróżnianie.
- Pomaga również w pozbywaniu się toksyn i metali ciężkich.
- Obniża poziom cholesterolu
Zapotrzebowanie błonnika wynosi około 15g na dzień ale przy odchudzaniu powinniśmy spożywać około 20-40g.
Błonnik w diecie możemy pozyskiwać z tych produktów:
(podana ilość błonnika na 100g produktu)
Ryż brązowy - 8,7g
Kasza gryczana - 5,9g
Daktyle - 8,7g
Jabłko - 2g
Jeżyny - 7,3g
Maliny - 6,7g
Marakuja - 15,9g
Żurawiny - 4,7g
Suszone śliwki - 16,1
Migdały - 12,9g
Orzechy kokosowe suszone - 23,5g
Wiórki kokosowe - 21,1g
Płatki Owsiane - 6,9g
Fasola Biała - 15,7g
Błonnik można też spożywać w formie tabletek lub proszku Błonnik w tabletkach i proszku
Ja wybieram płatki Zdrowy Błonnik w 100g tych płatków znajduje się 15,5g
Fasola Biała - 15,7g
Błonnik można też spożywać w formie tabletek lub proszku Błonnik w tabletkach i proszku
Ja wybieram płatki Zdrowy Błonnik w 100g tych płatków znajduje się 15,5g
Jem je z mlekiem bądź dodaje do omletu z jajek i płatków owsianych. Płatki można kupić w
Auchan i Tesco na półce ze zdrową żywnością cena około 5 zł za 350 g
żródła: www.błonnikpokarmowy.fm.interia.pl
www.błonnikpokarmowy.net.pl
www.ilewazy.pl
Pozdrawiam
Motywacja jest bardzo ważną rzeczą w naszym odchudzaniu. To w głównej mierze od niej zależy czy osiągniemy zamierzony cel. Musimy mieć siłę dzięki której wytrwamy do końca, zrealizujemy zamierzony plan, czy nie damy się chwili słabości.
Szczerze mówiąc bardzo często zaczynałam różne diety które kończyły się po krótkim czasie zazwyczaj efektem jojo. W końcu jakoś mi się udało i naprawdę nie kosztowało mnie dużo. Najgorzej jest w pierwszym tygodniu później tylko coraz łatwiej.
Nie wiem jak w waszym przypadku ale dla mnie bardzo dużą motywacją są przygotowania do diety i treningu. Decyzja podjęta szybko "odchudzam się od jutra" zazwyczaj bardzo szybko się kończyła. Im więcej czasu poświecisz na przygotowanie się tym bardziej będzie ci szkoda aby to wszystko poszło na marne.
Przygotowania można podzielić na dwie grupy: te dotyczące diety i te dotyczące treningu.
Przygotowanie do diety przynajmniej wg mnie polega na: Ułożeniu sobie odpowiedniej diety i rozpisaniu jej minimum na tydzień, usunięciu z lodówki produktów które nie są w diecie - do tego trzeba się zabrać trochę wcześniej po prostu zjadać te rzeczy i ich nie kupować - gorsza sprawa gdy mieszka się z rodziną wtedy pozostaje nam tylko ignorowanie innego jedzenia. Zakupieniu tylko tych produktów spożywczych które ma się w diecie. Należy też zaopatrzyć się w pojemniki na żywność i wagę kuchenną
Przygotowania dotyczące treningu : może to być wybór odpowiedniej siłowni i zakup karnetu najlepiej z umową na cały rok lub rozpisanie odpowiedniego treningu na minimum tydzień. Zakup obuwia i ubrania sportowego - przydadzą się dobre buty do biegania. Ćwiczyć można w luźniej koszulce którą się już ma ale najlepsze są koszulki, topy czy legginsy wykonane z tworzyw naturalnych o dobrej cyrkulacji powietrza i fajnym kroju. Ubrania wykonane z bawełny wchłaniają pot przez co stają się mokre i ciężkie. Tak więc karnet, buty i ubranie. Jeżeli nie wybieramy się na siłownie Możemy zaopatrzyć się w hantle, piłkę, taśmę do ćwiczeń, karimatę czy nawet większe urządzenia takie jak orbitrek, rowerek.
Czasami właśnie takie obrazki przedstawiające piękne szczupłe kobiety bardzo motywują. Przy odpowiednim nastawieniu możemy uparcie dążyć do celu aby być taką jak one. Nie należy użalać się nad sobą i myśleć nigdy nie będę taka. Pomaga myślenie w stylu " będę taka jak one"
Niektórym naprawdę może to pomóc wchodzimy do sklepu mierzymy np ładną bluzkę o rozmiar za małą i obieramy sobie cel : za miesiąc się w nią zmieszczę! Jeśli ta rzecz jest naprawdę ładna myślę że warto. W końcu ubrania w mniejszym rozmiarze ładnej leżą.
Są takie momenty w których najchętniej rzucilibyśmy się na lodówkę i zjedli wszystko kończąc tym samym naszą kuracje odchudzającą. Nie możemy dać się chwili słabości. Dobrym rozwiązaniem jest myślenie: co się stanie gdy zamiast schudnąć przytyjemy jeszcze 5, 10 kg. Nie możemy się poddawać, musimy mówić sobie w duchu: dam radę, nie mogę się poddać.
Blog to fajna sprawa. W obecnym czasie nie ma dużo polskich blogów o odchudzaniu w porównaniu do liczby innych blogów. Za to jest dużo osób które chętnie wspierają osoby blogujące - czytają ich dzienniki - komentując wspierają na duchu. Na forach poświęconych tej tematyce jest dużo wątków zbiorczych "oferujących" zbiorową motywację. Dobrze jest też czasami poczytać zapiski innych osób mających ten sam cel. W takiej walce potrzebne jest wsparcie.
Nie ma lepszej motywacji niż widoczne efekty na pierwsze w tym wypadku będzie trzeba poczekać minimum 2-3 tygodnie. Ale warto nagrodzić się już za pierwszy stracony kilogram - kupić sobie jakąś małą rzecz - oczywiście nie chodzi mi tutaj o słodycze :)
Życzę wszystkim osiągnięcia zamierzonych celów.
Pozdrawiam
Szczerze mówiąc bardzo często zaczynałam różne diety które kończyły się po krótkim czasie zazwyczaj efektem jojo. W końcu jakoś mi się udało i naprawdę nie kosztowało mnie dużo. Najgorzej jest w pierwszym tygodniu później tylko coraz łatwiej.
1. Przygotowania
Nie wiem jak w waszym przypadku ale dla mnie bardzo dużą motywacją są przygotowania do diety i treningu. Decyzja podjęta szybko "odchudzam się od jutra" zazwyczaj bardzo szybko się kończyła. Im więcej czasu poświecisz na przygotowanie się tym bardziej będzie ci szkoda aby to wszystko poszło na marne.
Przygotowania można podzielić na dwie grupy: te dotyczące diety i te dotyczące treningu.
Przygotowanie do diety przynajmniej wg mnie polega na: Ułożeniu sobie odpowiedniej diety i rozpisaniu jej minimum na tydzień, usunięciu z lodówki produktów które nie są w diecie - do tego trzeba się zabrać trochę wcześniej po prostu zjadać te rzeczy i ich nie kupować - gorsza sprawa gdy mieszka się z rodziną wtedy pozostaje nam tylko ignorowanie innego jedzenia. Zakupieniu tylko tych produktów spożywczych które ma się w diecie. Należy też zaopatrzyć się w pojemniki na żywność i wagę kuchenną
Przygotowania dotyczące treningu : może to być wybór odpowiedniej siłowni i zakup karnetu najlepiej z umową na cały rok lub rozpisanie odpowiedniego treningu na minimum tydzień. Zakup obuwia i ubrania sportowego - przydadzą się dobre buty do biegania. Ćwiczyć można w luźniej koszulce którą się już ma ale najlepsze są koszulki, topy czy legginsy wykonane z tworzyw naturalnych o dobrej cyrkulacji powietrza i fajnym kroju. Ubrania wykonane z bawełny wchłaniają pot przez co stają się mokre i ciężkie. Tak więc karnet, buty i ubranie. Jeżeli nie wybieramy się na siłownie Możemy zaopatrzyć się w hantle, piłkę, taśmę do ćwiczeń, karimatę czy nawet większe urządzenia takie jak orbitrek, rowerek.
2. Inspiracje
Czasami właśnie takie obrazki przedstawiające piękne szczupłe kobiety bardzo motywują. Przy odpowiednim nastawieniu możemy uparcie dążyć do celu aby być taką jak one. Nie należy użalać się nad sobą i myśleć nigdy nie będę taka. Pomaga myślenie w stylu " będę taka jak one"
3. Wizyta w sklepie odzieżowym
Niektórym naprawdę może to pomóc wchodzimy do sklepu mierzymy np ładną bluzkę o rozmiar za małą i obieramy sobie cel : za miesiąc się w nią zmieszczę! Jeśli ta rzecz jest naprawdę ładna myślę że warto. W końcu ubrania w mniejszym rozmiarze ładnej leżą.
4. Nie daj się w chwili słabości
Są takie momenty w których najchętniej rzucilibyśmy się na lodówkę i zjedli wszystko kończąc tym samym naszą kuracje odchudzającą. Nie możemy dać się chwili słabości. Dobrym rozwiązaniem jest myślenie: co się stanie gdy zamiast schudnąć przytyjemy jeszcze 5, 10 kg. Nie możemy się poddawać, musimy mówić sobie w duchu: dam radę, nie mogę się poddać.
5. Notuj wszystko załóż Bloga
Blog to fajna sprawa. W obecnym czasie nie ma dużo polskich blogów o odchudzaniu w porównaniu do liczby innych blogów. Za to jest dużo osób które chętnie wspierają osoby blogujące - czytają ich dzienniki - komentując wspierają na duchu. Na forach poświęconych tej tematyce jest dużo wątków zbiorczych "oferujących" zbiorową motywację. Dobrze jest też czasami poczytać zapiski innych osób mających ten sam cel. W takiej walce potrzebne jest wsparcie.
6. Nagradzaj siebie
Nie ma lepszej motywacji niż widoczne efekty na pierwsze w tym wypadku będzie trzeba poczekać minimum 2-3 tygodnie. Ale warto nagrodzić się już za pierwszy stracony kilogram - kupić sobie jakąś małą rzecz - oczywiście nie chodzi mi tutaj o słodycze :)
Życzę wszystkim osiągnięcia zamierzonych celów.
Pozdrawiam






















