Kosmetyczna sobota: Body Wrapping

Komentarze (32) | 26.10.2013
Witam
Mimo wątpliwości zdecydowałam się na Body Wrapping, dlaczego ? Bo praktycznie za każdym razem, po wpisie dotyczącym cellulitu, pojawił się ktoś kto go polecał. Bardzo często również dostawałam pytania czy próbowałam, co o tym sadzę itp. Kosmetyki i folię zamówiłam tydzień temu, paczki przyszły do mnie we wtorek. W tym momencie jestem już po dwóch razach. Dzisiaj opiszę wam kosmetyki których używam, i moje pierwsze wrażenia po wykonaniu tego zabiegu.




Kosmetyki
Nic innego mnie nie zainteresowało, więc wybrałam koncentrat cynamonowo-kofeinowy Bingospa, który bardzo często jest wymieniany przy artykułach dotyczących Body Wrappingu. Na początku miałam zamówić opakowanie 1litrowe, ale na szczęście wybrałam mniejsze 250g, które w zupełności mi wystarczy. Z uwagi na pękające naczynka za udach, zdecydowałam się również na jeszcze jeden produkt: chłodzącą L-karnitynę w żelu. Zamówiłam wszystko w firmowym sklepie Bingo. Przeglądając asortyment rzuciła mi się w oczy zakładka "promocje dla nowych klientów" gdzie wyczytałam, że przy pierwszym zamówieniu można dostać gratis kosmetyk, którego wartość nie przekracza wartości całego zamówienia. Najdroższą rzeczą była L-karnityna za 54 zł, więc wybrałam sobie kilka innych produktów, których łączna wartość przekroczyła 60 zł. Ku mojemu zdziwieniu promocja zadziałała  i najdroższy produkt dostałam gratis.
Podsumowując zrezygnowałam z 1 litrowego koncentratu za 120 zł na rzecz kilku produktów za które zapłaciłam 62zł +  przesyłka :) Z tych zakupów jestem zadowolona. (dla jasności nie współpracuje z BingoSpa) Oprócz koncentratu i żelu mówiłam również:


Chłodzący żel regenerująco-wzmacniający, duży 550g Body scrub z ekstraktem z owoców Noni, dwa mandarynkowe żele pod prysznic, oraz dwie saszetki.

Folia
Folię kupiłam na Allegro. Przy szukaniu odpowiedniej zwracajcie uwagę na długość. Ja kupiłam 300m za 9,99zł, na innej aukcji były 130m za 16,99 zł. Ta którą mam jest podobno dedykowana do zabiegów tego typu. Jak dla mnie to zwykła folia spożywcza.

Koncentrat cynamonowo-kofeinowy: 
Czytałam sporo bardzo dobrych opinii na jego temat. Gdybym miała opisać w wielkim skrócie jego działanie: Jest bardzo mocny i rozgrzewający, a jego konsystencja przypomina żel. Przed pierwszym użyciem robimy test w celu sprawdzenia czy kosmetyk nas nie uczula.
Pierwsze użycie: (nie stosujemy go po kąpieli !) nakładamy cienką warstwę na skórę w miejscach które chcemy wyszczupilć, i zawijamy folią.  Po 5-10 min zaczynamy czuć działanie preparatu, po 5 min od rozpoczęcia działania zmywamy preparat chłodną lub zimną wodą. Uczucie pieczenia czujemy jeszcze przez 1-2 godziny od zmycia kosmetyku.
Kolejne użycia: Stopniowo wydłużamy czas zabiegu aż do 45 min ( po owinięciu folią, można ubrać dres i wskoczyć pod kołdrę) po pięciu 45 min zabiegach powinniśmy zredukować znaczną ilość naszego cellulitu.


Moje wrażenia:
Za pierwszym razem zabrałam się za smarowanie koncentratem oraz owijanie bez przeczytania: instrukcji, w rezultacie nałożyłam za grubą warstwę kosmetyku. Wsmarowałam go sobie w uda (omijając zewnętrzną stronę ze względu na naczynka), pośladki biodra i brzuch. Całość zawinęłam folią 2 lub trzy razy. Po 5 min zaczęło piec, prawie "palić", wytrzymałam niecałe 10 min i zmyłam wszystko zimną wodą. Byłam zła bo zmycie za wiele nie dało i dalej czułam pieczenie. Gdyby utrzymywało mi się przez całą noc byłabym naprawdę wściekła. Na szczęście po godzinie już wszystko się uspokoiło. Za drugim razem nałożyłam już znacznie mniej preparatu. Zawinęłam się folią, ubrałam dresy i poszłam pod kołdrę. Drugi zabieg trwał niecałe 20 min.Stosując ten koncentrat musicie uważać aby za każdym razem bardzo dokładnie go rozsmarowywać. Miejsca w których produkt nie będzie rozsmarowany będą bardziej piec. Pieczenie, palenie, szczypanie nie jest przyjemne ale też nie jest to ból którego nie można wytrzymać. Po pięciu 45 min zabiegach opiszę czy faktycznie poradził sobie z cellulitem.

L-karnityna w żelu
Ten kosmetyk wg producenta nie jest przeznaczony do Body Wrappingu, ale ja i tak się "zawijam". Stosuje go się jak każdy inny żel czy krem antycellulitowy, czyli wmasowuje w wybrane części ciała rano i wieczorem.


W porównaniu do koncentratu cynamonowo-kofeinowego ten zabieg jest bardzo przyjemny. Żel pachnie jak maść Vicks. Po jego nałożeniu nawet nie czujemy chłodzenia tylko mrowienie. Próbowałam używać go z folią i bez. Przy folii efekt mrowienia czułam około 45 min. Bez folii było znacznie krócej.
Według producenta L-karnitna to "fat burner" który wnika bezpośrednio w skórę, redukując nagromadzoną tkankę tłuszczową. Na opakowaniu znalazłam również informacje, aby zamykać szczelnie słoiczek po każdym użyciu, gdyż substancje zawarte w żelu mogą się ulotnić. 

Więcej o obu produktach napiszę po miesiącu stosowania. Koncentrat cynamonowo-kofeinowy zamierzam używać 2-3 razy w tygodniu. L-karnitynę w żelu podobnie. 
Użycie folii ma na celu wzmocnienie działania produktu. Nie robię tego po to aby się bardziej spocić. Nie ćwiczę w tym czasie. Skóra  bezpośrednio po ściągnięciu folii skóra jest zwarta i jędrna.
Naprawdę nie wiem czego mam się spodziewać, na pewno bardziej jestem w stanie zaufać specjalistycznym kosmetykom niż tabletkom na odchudzanie. Oprócz tego regularnie chodzę na siłownię (min 3 razy w tygodniu) oraz wyrzucam nie zdrowe rzeczy z diety.

Pozdrawiam

Dodano: Proszę nie podchodzić zbyt entuzjastycznie do tego wpisu. Dostałam wiele wiadomości z prośbą o link do sklepu czy komentarzy od osób które są już zdecydowane na zakup. Poczekajcie na recenzję, to że producent coś obiecuje jeszcze nic nie znaczy.