Pierwszy sezon rowerowy

Komentarze (46) | 30.09.2014
Dzisiejszy wpis praktycznie w całości będzie poświęcony dyscyplinie, która w krótkim czasie stała się jedną w moich ulubionych, czyli jeździe na rowerze. Jak pewnie część z was wie, że od kwietnia jestem posiadaczką roweru górskiego Lea F5 za sprawą współpracy z marką Kross. Po kilku miesiącach jazdy czas na podsumowanie. Na co dzień mieszkam w centrum Krakowa i zawsze wydawało mi się, że skoro biegam, jeżdżę na rolkach i chodzę na siłownię, to nie potrzebuję już roweru. Miałam nawet możliwość sprowadzenia z rodzinnego domu mojego starego - komunijnego ( który jest w całkiem dobrym stanie), ale się nie zdecydowałam. Teraz odkąd mam swoje "dwa kółka" nie było już praktycznie tygodnia, w którym nie jeździłam na rowerze.


Najczęściej służy mi po prostu jako środek transportu. W okresie wakacyjnym zrezygnowałam z biletów okresowych komunikacji miejskiej. Na siłownię, do której najczęściej chodzę, nie zdarzyło mi się jeszcze jechać tramwajem, trasę "na rowerze" pokonuję w 6 min. Dłuższe wycieczki, w moim przypadku, zdarzają się zdecydowanie rzadziej.


GÓRSKI czy MIEJSKI ?
Myślę że przed taki wyborem może stać wiele kobiet. Zauważyłam, że w ostatnim czasie pojawiło się na rynku sporo pięknych rowerów miejskich z koszyczkami. Sama byłam nimi przez jakiś czas zainteresowana, jednak szybko przekonałam się, że to nie jest najlepszy pomysł - wystarczyło się przejechać. Dla mnie wygoda podczas jazdy jest ważna i mogę zrezygnować z szerokiego siodełka i stylowego designu na rzecz przerzutek i amortyzatora. Koszyk też mi przeszkadzał, może jak ktoś jeździ z nim na co dzień to już go nie zauważa, ale mi po prostu zasłaniał drogę, co było denerwujące. Górale zazwyczaj są lżejsze, co przydaje się podczas pokonywania stopni. Co do wyglądu zewnętrznego: według mnie Lea F5 też jest bardzo ładna :) Wybór roweru zależy w dużej mierze od tego, jak będzie spędzać czas na rowerze. Podczas intensywnych treningów na pewno sprawdzi się rower sportowy, natomiast do jazdy rekreacyjnej - miejski. Co do wyglądu: według mnie Lea F5 też jest całkiem ładna :)

AKCESORIA ROWEROWE

Może nie wszyscy o nich myślą, ale niektóre rzeczy są naprawdę niezbędne podczas codziennych przejażdżek, o czym sama się przekonałam. Na pewno przed rozpoczęciem jazdy powinniśmy pomyśleć o światłach rowerowych (czerwone z tyłu, białe z przodu) jazda bez nich po zmroku grozi mandatem. Zapięcie czy zamek przydaje się praktycznie każdemu, więc najlepiej na nich nie oszczędzać. Kask dla bezpieczeństwa. Darowałam sobie bagażnik, błotniki czy podpórkę, ale zaopatrzyłam się w małą torebkę na ramę, w której podczas jazdy trzymam telefon, klucze i pieniądze. Z odzieży wybrałam spodenki rowerowe z wkładką oraz rękawiczki.

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA
TAK ! jazda na rowerze może być dobrym pomysłem na aeroby, jednak nie każda przejażdżka będzie efektywnym treningiem. Do tego potrzebny jest wysiłek, dlatego jeśli ktoś ma w planach spalanie tkanki tłuszczowej w ten sposób, powinien pamiętać o tym, że taki trening powinien być męczący i w miarę równomierny ( mówię tutaj o wykluczeniu częstych przerw czy postojów) oraz trwać od 20 (intensywny) do max 50-60 min.

KROSS LEA F5
Podczas tych kilku miesięcy używania, naprawdę nie znalazłam w nim nic, do czego mogłabym się przyczepić. Jestem zadowolona z wyboru i myślę że posłuży mi bardzo długo. Specyfikacja roweru dostępna na stronie Krossa: http://www.kross.pl/..../lea-f5


instagram.com/bycidealna

Pozdrawiam