Wybór wagi łazienkowej

Komentarze (38) | 02.06.2014
Nad zakupem wagi łazienkowej zastanawiałam się już od dawna, jednak nie było to dla mnie tak pilne, aby jechać specjalnie do większego sklepu tylko po nią. Waga którą wcześniej miałam, zepsuła się w czerwcu. W okolicach grudnia spodobały mi się te z bluetooth, które przesyłają i zapamiętują parametry w specjalnej aplikacji w telefonie. Zniechęciła mnie wysoka cena min 450zł za taką bardziej rozbudowaną wersje. Podstawowe modele były tańsze, ale same kg i BMI mnie za bardzo nie interesują. 





Nie popieram codziennego sprawdzania kilogramów się i robienia wszystkiego, aby ważyć jak najmniej. Najbardziej zależało mi na pomiarach tłuszczu, mięśni i wody w organizmie, więc rozglądałam się za modelem podobnym do tego, którego używałam wcześniej. Znalazłam w go w najmniej spodziewanym miejscu. W Empiku niedawno, była seria fit & fun reklamowana przez Sylwie Wiesenberg. Obok skakanek, piłek, mat i bidonów leżało kilka wag w cenie 99 zł . Kilka tygodni później przecenili je o połowę i pomyślałam, że taka okazja już się więcej nie trafi.

Ostatnio naprawdę lubię zaglądać do Empiku. Zaczęli wprowadzać mnóstwo serii tematycznych z gadżetami - najwięcej widuje kuchennych. Często po kilku tygodniach przeceniają cały asortyment o 50% i 70%, a wtedy pojedyncze rzeczy kosztują kilka złotych.

Co to wagi, jestem nią pozytywnie zaskoczona. Oczywiście nie obyło się bez problemów - chyba mam do nich pecha. Poprzednia potrafiła przez długi czas przed popsuciem pokazywać różne wyniki przy kilkukrotnych pomiarach w jednym czasie. Teraz za pierwszym razem trafiła mi się zepsuta, na następny dzień wymieniłam i teraz wszystko jest w porządku. Ku mojemu zaskoczeniu, to urządzenie pokazuje w sumie 8 parametrów: wagę w kilogramach, % tkanki tłuszczowej, wody i mięśni, wagę kości, podstawową przemianę materii - BMR w kcal, BMI oraz to czy mamy niedowagę, wagę w normie, czy nadwagę.

Oczywiście wiem, że takie pomiary nigdy nie będą dokładne. Wiem również że nie nie warto robić ich codziennie, bo % wody czy tłuszczu może się zmieniać, w zależności od tego co zjedliśmy przed pomiarami. Uważam jednak, że można się ważyć się na jednej i tej samej wadze cały czas i zapisywać wyniki pomiarów co 1-2 tygodnie. Robiłam tak kiedyś w domu,  równocześnie ważąc się na Tanicie w Pure i muszę przyznać że to co wychodziło na obu wagach nie różniło się znacząco. Dodatkowo ubywający % tkanki tłuszczowej może nieźle zmotywować, szczególnie tych, którzy mimo ćwiczeń, nie widzą ubywających kg - często się żalicie.


Dlatego wszystkim poszukującym wagi łazienkowej,  polecam wybranie tej z dodatkowymi pomiarami. Zwykła mogłaby dla mnie nie istnieć. Nie wiem tylko, czy warto wydawać na nią większą kwotę. Poprzednią miałam z Tesco, również wybrałam najtańszą i kilka lat sprawowała się bardzo dobrze.

Pozdrawiam