Wyzwanie Flory - podsumowanie akcji i relacja z biegu

Komentarze (14) | 11.10.2013
Witam
Ponad miesiąc temu na moim blogu pojawił się wpis informujący o tym co będę robić przez najbliższy czas. Podjęłam Wyzwanie Flory. Wraz z innymi blogerami: Pauliną z From move to kitchen, Tomkiem z Zajadam.pl oraz Michałem - domowa.tv przez miesiąc przygotowywałam sę do biegu na piątkę który odbył się w ramach maratonu warszawskiego. Mój cel : pokonać swój rekord na 5km - 28:52 min





Na pewno nie wszystko poszło po mojej myśli. 
Z powodu kontuzji kolana, nie wykonałam w całości mojego planu treningowego ułożonego przez trenera. Plan możecie zobaczyć tutaj. Z kolanem problemy mam od zawsze. Chyba nigdy nie zdarzyło mi się nie poczuć go przy wykrokach czy przysiadach. Podczas biegania ból się nasilił, a w pewnym momencie bolało nawet przy wychodzeniu po schodach czy normalnym chodzeniu.  Na szczęście maść rozgrzewająca dała radę. Podczas samego biegu miałam założoną opaskę uciskową która w która również pomogła. Nie udało mi się osiągnąć wyznaczonego celu : pokonałam 5 km w 29:05 min. Swój wynik znacznie poprawiłam tydzień później.



Do Warszawy wybrałam się z wujkiem który brał udział w maratonie. Na miejscu byliśmy już dzień wcześniej. Następnego dnia około godziny 8 udało nam się dotrzeć pod Stadion Narodowy. Było chłodno dlatego nie obyło się bez cieplejszej bluzy do biegania. Po przebraniu się i zostawieniu rzeczy w szatni udaliśmy się na start, gdzie zrobiliśmy krótką rozgrzewkę. Był z nami również Łukasz z infosocialmedia

Sam bieg był bardzo przyjemny :) bieganie w takim tłumie, gdy każdy chce wypaść jak najlepiej to bardzo duża dawka pozytywnych emocji. Dzięki temu dajemy z siebie więcej. Ku mojemu zdziwieniu odczułam bardziej kostki niż kolano. Pokonując trasę zrobiłam sobie trzy małe 15-sek przerwy podczas których truchtałam. Pod koniec już starałam się dawać z siebie wszystko. Meta była wewnątrz Stadionu Narodowego. Po pokonaniu jej każdy z nas dostał medal. Mój wujek też dał radę. Pokonał maraton w 3h 48min :) Gratuluję !!




Miniony miesiąc był dla mnie bardzo intensywny. Treningi Mateusza Jasińskiego na pewno bardzo mi się przydały, nigdy wcześniej nikt nie dawał mi żadnych wskazówek dotyczących takich treningów. W przyszłym roku będę nadal korzystać z tej samej rozpiski. Oczywiście nie kończę mojej przygody z bieganiem. Robię sobie tylko zimową przerwę podczas której przerzucam się na bieżnię. W kolejnym sezonie również planuję kilka startów w zorganizowanych biegach. Serdecznie dziękuje Florze za możliwość wzięcia udziału w tym przedsięwzięciu.


Pozdrawiam