Wróciłam do treningów

Komentarze (25) | 15.10.2013
Witam
Tak, już powoli wracam do treningów i chyba również do spontanicznych wpisów typu "dziennik" w których pisałam po prostu co u mnie słychać. W niedzielę byłam na siłowni. Niestety nie podpisałam jeszcze nowej umowy, bo jeszcze nie przysłali mi dokumentów. Na szczęście do Angel City mogę nadal chodzić. Pojawiła się u nich nowa zabawka w liczbie sztuk: 2, coś czego mi tam brakowało:




Czyli taka skrzynia "box" która ma 3 wysokości i można na nią energicznie wyskakiwać, bądź wychodzić z kettlami w rękach. W innych siłowniach mają specjalne platformy, u nas takie pewnie by się nie zmieściły. Jak na razie służy to głównie jako stoliki na wody i telefony, ale pewnie przekonają się jeszcze. 

Nie zmieniam siłowni, zostaje w Pure jednak za niedługo będę mogła korzystać ze wszystkich trzech klubów w Krakowie, a nie tylko z jednego jak do tej pory. Na chwilę obecną ciesze się że będę mieć możliwość korzystania z sauny - ciekawe kiedy mi się znudzi. Podczas niedzielnego treningu po rozgrzewce zrobiłam po jednym ćwiczeniu na każdą z partii: ( łydki, uda, plecy, klatka, barki, biceps, triceps, brzuch) a na koniec 15 min bieżni + stretching.
Dzisiaj już mam za sobą 10 km. Postanowiłam odwiedzić mamę w pracy i pobiegłam do niej. Za chwilę znowu idę na siłownię i bardzo się z tego cieszę, mimo tego że nadal mam zakwasy na ramionach. 

Myślę nad nowymi seriami na blogu. Na pewnie muszę w jakiś sposób wykorzystać mnóstwo zdjęć, które od was dostaje z efektami i metamorfozami. Niedawno zaczęłam nawet dostawać zdjęcia waszych zdrowych posiłków...jeśli macie jakiś pomysł możecie podsunąć. 

A co do skrzyni. Jennifer wyskakuje już na murek który ma na wysokości pępka :)
Ja na razie najniższa wysokość box'a w Pure 


Pozdrawiam