01.02. Już w domu

Komentarze (18) | 01.02.2013
Witam
Wczoraj cała i zdrowa wróciłam do Polski. Niestety druga część wyjazdu nie była taka udana jak pierwsza. Pogoda się popsuła, już nie było 30 stopniowych upałów i bezchmurnego nieba, mieliśmy za to porywisty wiatr i deszcz od czasu do czasu. Rozpogodziło się dopiero w dniu, w którym musiałam wyjeżdżać czyli wczoraj.  Lot samolotem też nie był przyjemny - w pewnym momencie wpadliśmy w turbulencje, a głowa w dniu wczorajszym bolała mnie do samej nocy. Jedyne co nam się udało to to, że zmienili nam godzinę odlotu. Z 5 rano na 13 w południe - przynajmniej pospaliśmy do 9:00 i spokojnie zjedliśmy śniadanie. Transfer z Katowic do Krakowa też nie trwał długo.



Przyjechałam wypoczęta i pełna energii. Dzisiaj od razu poszłam z kuzynką na siłownię. Miałam sporą przerwę - w okresie od świąt do teraz ćwiczyłam z obciążeniem tylko kilka razy.Na szczęście siły mi nie ubyło, nadal ćwiczę z tymi samymi hantlami co półtorej miesiąca temu.  Zrobiłam sobie lekki trening obwodowy - aby się rozruszać i pobiegałam trochę na bieżni. Na koniec rozciąganie. Niestety teraz 2 godziny po zakończeniu ćwiczeń  troszeczkę odczuwam dolny odcinek kręgosłupa. Mam nadzieję że jutro nie obudzę się z bólem pleców...

Dzisiejsza bieżnia: 


Zaczęłam od 40 minut. 
Przez ten czas pokonałam dystans 5.21 km co daje średnią prędkość 7.81 km/h
Licznik pokazał 321 spalonych kalorii. 
Na początek może być :)

Pozdrawiam