Kosmetyczna sobota: Walki o gładką cerę ciąg dalszy.

Komentarze (117) | 19.10.2013

Po zużyciu 2/3 opakowania kwasu kremu z 10% kwasem migdałowym z Pharmaceris dokładam coś mocniejszego. Na początku jego używania cera faktycznie się poprawiła, ale teraz mam wrażenie że jest tak jak było na początku. Najgorsze jest to że już sama nie wiem co robić. Niby wszystko jest ok, bo z daleka nic nie widać, ale mi i tak przeszkadzają małe krostki i zaskórniki których bezskutecznie próbuje się pozbyć już od sierpnia.





15 września byłam u dermatologa który przepisał mi preparat z izotretynoiną /lek na receptę/, w aptece dostałam żel Izotziaja. Mimo  jest bardzo mocny ( nie mogą go używać kobiety w ciąży) po miesiącu stosowania nie widzę żadnej różnicy. Co ciekawe w internecie natknęłam się zdjęcia dziewczyny która po 4 miesięcznej  kuracji lekiem z tą samą substancją czynną pozbyła się trądziku z którym zmagała się od lat:


Moje problemy w porównaniu z tymi z pierwszego zdjęcia to nic, ale nie poddaje się bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego że nie na wszystkich działa to samo. Mnie Izotretynoina nie pomogła, u Alyssy zdziałała prawdziwe cuda.

Dzisiaj zdecydowałam się na Eksfoliator z Ziaji - żel z różnymi kwasami: mlekowym, cytrynowym, glikolowym , na początek kupiłam ten 25% - 270ml/85 zł.
Opakowanie jest spore i na pewno nie jestem w stanie wykorzystać go przed upływem terminu ważności.
Zalecana częstotliwość to raz w tygodniu, podczas używania może wystąpić pieczenie. Nakładamy go na twarz, omijając okolice oczu i masujemy przez 5-10 min. Pierwsze efekty mogą być widoczne już po pierwszym razie . Chciałam kupić mocniejszy kwas 35% ale w sklepie zalecono mi przeprowadzenie pierwszych 5-6 zabiegów własnie tym łagodniejszym i dopiero po tym czasie stwierdzić czy potrzebuje czegoś mocniejszego. Preparat kupiłam na własne ryzyko, gdyż jest przeznaczony tylko do użytku w salonach kosmetycznych.


Za 2-3 tygodnie podzielę się z wami pierwszymi wrażeniami. Niżej obecny stan :

Pozdrawiam