5.02 - tak sobie

Komentarze (23) | 05.02.2013
Witam
Dzisiejszy post będzie krótki, piszę go z kafejki internetowej Pure...
Słyszeliście kiedyś stwierdzenie że życie jest jak sinusoida ? raz z górki raz pod ?
Po bardzo udanych wakacyjnych dwóch tygodniach przyszedł czas na problemy




Zaczęło się od niedzieli, praktycznie w jednym czasie zepsuł mi się laptop, odtwarzacz MP3 i okap kuchenny. Komputer po prostu się wyłączył i koniec. Zawiozłam go wczoraj do znajomego który zaglądnął do środka. Dzisiaj ma wymienić gniazdo zasilania, jak to nie pomoże będzie trzeba kupić nowy laptop - nie chciałabym tego. Jestem bardzo przyzwyczajona do mojego starego Asusa na którym świetnie działa Photoshop jednocześnie z tysiącem innych programów ehh

Dzięki ograniczonemu dostępowi do internetu zrobiło mi się całkiem dużo czasu. Wczoraj posprzątałam, pozmywałam, zrobiłam pranie,byłam na poczcie, i poszłam na siłownie na której pobiegałam [bez muzyki:( ]  i zrobiłam lekki trening obwodowy. Dzisiaj znów tu jestem, była chwila na orbitreku, ćwiczenia na brzuch orz 20 min bieżni - żeby nikt nie powiedział że przyszłam i tylko na facebooku siedzę :)

Niestety podczas wykonywania wczorajszego treningu obwodowego znowu czułam napięcie w dolnej części pleców. Będę musiała zmodyfikować niektóre ćwiczenia na ramiona, i wykonywać je z podparciem na ławce.
Dzisiaj poszłam do przychodni zapisać się do lekarza. niestety nic nie załatwiłam bo nic nie zrobię bez skierowania do specjalisty. A to że jestem studentką i na razie nie mam możliwości pójścia do  lekarza rodzinnego nikogo już nie obchodzi. Dopiero w studenckim ScanMed zapisali mnie na jutro na 11:00. Pewnie poproszę o skierowanie do kilku lekarzy bo w sumie lewe kolano mnie też trochę boli, a ostatnia wizyta u dermatologa nie była udana.

Dobra wracam ćwiczyć, bo ćwiczy mi się wyjątkowo dobrze.
I mała inspiracja: 
@ bycidealna.tumblr.com


Pozdrawiam