Dzień 1

Komentarze (15) | 05.07.2012
Witam
Wczoraj odbył się dzień pierwszy mojego dążenia do idealnej sylwetki. Zaliczam go do bardzo udanych.
-  Dietę udało mi się utrzymać w 100 % 
- W południe zrobiłam Killera Ewy Chodakowskiej który faktycznie okazał się być killerem. 
- Wieczorem poszłam na 1,5 h jogi. 
- Oczywiście rano i wieczorem robiłam masaż antycellilitowy o którym napiszę później. 




Prosiliście abym napisała coś o Jodze. Informacje o niej, co i jak możecie znaleźć w internecie. Ja opiszę moje odczucia, jako osoby która poszła na zajęcia pierwszy raz. 


W moim klubie fitness joga odbywa się 2 razy w tygodniu w poniedziałki i środy. Wcześniej w zimie byłam może 3 razy. Wczoraj wybrałam się pierwszy raz po bardzo długiej przerwie. 
Większość pań chodziła już długo i były bardzo rozciągnięte. Ja w ogóle nie mogłam nic zrobić. Nawet nie dostanę głową do kolan przy wyprostowanych nogach. Byłam chyba najmniej rozciągniętą osobą na sali. Pozycję nie były trudne. Dzięki nim bardzo powoli rozciągałyśmy odpowiednie partie. Najczęściej robiłyśmy popularnego psa z głową w dół. Najtrudniejsza pozycja jaka była to ta którą kojarzę z klipu Eminema :)
Niektórzy faktycznie ją robili. Na samym końcu położyliśmy się na macie, przykryliśmy się kocami, zamknęliśmy oczy i odpoczywaliśmy z 5 min. 
Podczas ćwiczeń naprawdę się zgrzałam. Niektóre były bardzo energiczne. Zauważyłam ze joginka nie skupiała się tylko na rozciąganiu ale i na wzmocnieniu np ramion. 


Po zajęciach porozmawiałam z panią która chodzi na jogę już ponad rok. Powiedziała że dla niej to coś więcej niż ćwiczenia. i zauważyła że ja zamiast skupić się na sobie byłam bardzo rozkojarzona. I miała rację bo ciągle przyglądałam się innym :)


Czy pójdę jeszcze? na pewno tak :)


Pies z głową w dół - źródło Equanimus

Eminem - Without me

Pozdrawiam