28.03 - Co z motywacją ?

Komentarze (26) | 28.03.2013
Witam
W ostatnim czasie u mnie różnie z motywacją. Ponad tydzień temu się rozchorowałam ( zapalenie zatok) nie znosiłam tego dobrze bo przez cały czas bolała mnie głowa i piekły oczy. Pamiętam że w pierwszy dzień gdy poczułam się źle (poniedziałek) nie mogłam znieść tego że nie idę na siłownię. Mimo połknięcia garści tabletek nie poczułam się dobrze i musiałam odpuścić. Nie darowałam sobie za to ćwiczeń z Tiffany. Sytuacja diametralnie się zmieniła pod koniec choroby. Miałam dość ciągłego bólu głowy i szczypania oczu. Nie chciało mi się już ćwiczyć i odpuściłam 2 dni mojego wyzwania. Na szczęście zawzięłam się w sobie i chęć do ćwiczeń wróciła i to ze zdwojoną siłą. Od soboty nadal robię 10 minutowy trening na boczki. W poniedziałek zrobiłam na siłowni trening obwodowy oraz krótki 15 min interwał, a wczoraj był mały maraton.

O 16 poszłam z kuzynkami na zajęcia z Dancehallu - 1 godzina wyginania się :) ćwiczenia bardzo podobne jak na tiffoczkach, dodatkowo proste układy taneczne i fajna muzyka. Na zajęciach była też jedna dziewczyna która ćwiczyła w różowych Air Maxach co uważam za wielką głupotę, następna godzina to trening siłowy, a na końcu 40 min biegu na bieżni z prędkością 8 km/h :)
dzisiaj znów mam pełno energii i nie wykluczone że też pójdę biegać :)

A wszystko to w żółtych Adipure:


Dla wszystkich zainteresowanych trening Tiffany to ten KLIK klik ćwiczy ktoś ze mną nadal ? 
Moje wyzwanie kończy się w bardzo dobrym momencie, równy miesiąc mija 11 kwietnia a 13 kwietnia idę na wesele, dlatego będę się starać jeszcze bardziej bo oczywiście jeszcze nie mam sukienki, a chciałabym ładnie w jakieś wyglądać. Boczki w takiej obcisłej krótko mówią wyglądają źle.

Pamiętacie może mój sms z informacją o wygranej z Platinum ?


Nagrodą okazało się być zaproszenie do Spa 


Na pewno wykorzystam po świętach :)
Pozdrawiam